Żyj wystarczająco dobrze. Jucewicz, Sroczyński

IMG_4098aW czasie studiów często sama dla siebie opracowywałam w zeszytach wybrane pozycje psychologiczne. Przeglądałam ostatnio te notatki i rozbawił mnie jeden z dopisków, który wówczas zrobiłam.
To było, bodajże, przy książce Karen Horney. Dopisek pod rozważaniami o neurotykach brzmiał: „cholera, przecież to o mnie*!” Tak, w pewnym wieku każdy z nas jest neurotyczną panienką (zwłaszcza panowie ;)),  co potwierdziła wczoraj na konferencji TEDx Warsaw Katarzyna Miller, opowiadając o tym, jaka była dwie dekady temu.

Tak naprawdę, gdy się dużo czyta o zaburzeniach i chorobach, zaczyna się człowiekowi wydawać, że choruje na wszystko po kolei. Zapytajcie studentów medycyny. Moja znajoma się śmiała, że przy wkuwaniu chorób skórnych, wszystkim udzielało się drapanie, więc wyobraźcie sobie co działo się przy psychiatrii!
Przyznaję, ja też diagnozowałam u siebie przeróżne zaburzenia psychiczne, w zależności od lektur, którymi się otaczałam i cudownie zdrowiałam wraz z końcem sesji lub zaliczeniem kolokwium na ten temat.

Przy lekturze książki „Żyj wystarczająco dobrze” Agnieszki Jucewicz i Grzegorza Sroczyńskiego chwilami widzi się siebie samego. Po części dlatego, że nie ma na świecie ludzi kompletnie niczym psychicznie nie obciążonych, ale głównie dlatego, że autorzy wraz z psychologami i psychiatrami, z którym rozmawiali, stworzyli w miarę uniwersalny obraz człowieka współczesnego i jego problemów.
Wśród rozmówców są nazwiska bardziej i mniej „medialne”, ale sami specjaliści.

Sądziłam, że przeczytam tę książkę wybiórczo – w końcu najchętniej człowiek zawsze czyta to, co go w większym stopniu dotyka i dotyczy – ale muszę przyznać, że to interesujące rozmowy i kiedy już zaczęłam, uznałam że nie będę „przebierać”.
Poczytać zaś można o coraz częstszym występowaniu osobowości narcystycznych, ludzi tak naprawdę głęboko nieszczęśliwych, którym spora część życia upływa na ciągłym kontrolowaniu siebie i otoczenia, tak by zawsze pasować do wymyślonego dla siebie wzorca.
Myślę, że dla sporej grupy osób, taki cytat może brzmieć boleśnie znajomo: „Zakochani w sobie, pewni siebie, przebojowi (…) Na zewnątrz. Ale wewnętrzne poczucie własnej wartości mają nieadekwatnie niskie. Narcyz – choć z reguły sam przed sobą się do tego nie przyznaje – nie lubi i nie ceni samego siebie.”**

W „Żyj wystarczająco dobrze” są także rozmowy o zazdrości, depresji, osobowości borderline, docenianiu tego, co posiadamy, chorobach psychosomatycznych. O pracoholikach, wśród których ostatnio coraz liczniejszą grupą są samotne kobiety po trzydziestce, robiące karierę, świetnie ubrane, szczupłe i funkcjonujące jak roboty. O tym jak trudno jest zdrowieć – nie dość, że trzeba zobaczyć problem, chcieć zmienić sytuację, to jeszcze zainwestować w to sporo pracy i czasu i być gotowym na diametralną reformę własnego życia. Jest w tej książce dużo więcej interesujących zagadnień.

Zbiór kończy rozmowa, która swego czasu była często cytowana w internecie. Rozmowa z dr. hab. Bartłomiejem Dobroczyńskim „Zachwyt nad fałdą spodni„. Pamiętacie?
Piękna, mądra rozmowa. Nie można się powstrzymać przed cytowaniem:
Nowe życie nie zaczyna się od zmiany otoczenia, tylko od zmiany perspektywy. Musisz nauczyć się uważnie obcować przede wszystkim z tym, co znasz. Bo za twoje znudzenie nie odpowiada rzeczywistość, tylko to, że nigdy się jej uważnie nie przyjrzałeś„.

Myślę, że będę do tych rozmów jeszcze w tekstach nawiązywać. Chwilami są naprawdę inspirujące.

Agnieszka Jucewicz / Grzegorz Sroczyński
Żyj wystarczająco dobrze
Agora S.A.
Warszawa 2013

Tu można posłuchać rozmowy z autorami na temat książki.

p.s. Dopiero zmniejszając zdjęcie, zauważyłam jak fajna jest okładka.

* jak niektórzy mogą się domyślać, nieco złagodziłam ów dopisek na potrzeby bloga
** cytat z rozmowy z Wojciechem Eichelbergerem

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *