znów kryminalnie

Ciemność mroczniejsza niż noc

cmnnORAZ

Muzyka z kufra

Michael Connelly
Prószyński i S-ka

Nie wiem dlaczego, zapewne w zgodzie z moją chorą logiką, sprawy detektywa Bosha czytam od końca.
Przywiązuję się do prowadzących śledztwa, lubię te drobiazgi z ich życiorysów, które nadają klimat kryminałom, ale w połowie Muzyki z kufra doszłam do wniosku, że nie będę się już cofać w życiorys wspomnianego detektywa. Musiałam oddać tę książkę, a okazała się nie dość zajmująca, by zarwać choć połowę nocy. Nie, nie jest zła. Jak ktoś ją wypożyczy, miło spędzi czas, ale hm…ta lektura nie porywa. Przynajmniej do połowy.
Mam wrażenie, że Connelly z każdą kolejną historią nabiera wprawy i pisze coraz lepiej. Jak dotąd najbardziej podobał mi się kryminał Echo Park.
Polecę więc dalej. Wikipedia mi mówi, że dalej są:
Punkt widokowy (The Overlook, 2007) i Ołowiany wyrok (The Brass Verdict, 2008) oraz dwie jeszcze nie przetłumaczone na polski.

muzyka-z-kCiemność mroczniejsza niż noc jest niezła, ale (o zgrozo!) znalazłam tam coś, co mi odebrało zapał. Myślę, że autorzy rzadko czytają swoje książki i na pewno nie są tak nimi zainteresowani, jak świrnięci czytelnicy, ale mimo to, jakoś mnie to ubodło…

Otóż, w Ciemności… Bosh swobodnie operuje laptopem, podłącza sobie w tajemnicy drukarkę, przeszukuje pliki, kopiuje co chce, a potem zaciera ślady. Tymczasem w napisanym cztery lata później Kanale doznaje chyba uszkodzenia mózgu, bo nagle nie umie nawet przejrzeć folderów z plikami na pulpicie McCaleba i musi prosić o pomoc jego wspólnika. Panie Connelly! ;)

 

,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *