Wilk. Szlaki życia Jacka Londona. James L. Haley

IMG_3221Pisałam Wam już o książkach mogących być motywacją do zmiany życia. Mówiłam również, ze najbardziej lubię filmy i opowieści które już znam będące dowodem na siłę tkwiącą w pojedynczym człowieku. Pokazujące, że determinacja i ciężka praca to czasem wszystko, co mamy i jeśli tylko dodać do tego odrobinę talentu, możemy osiągnąć rzeczy, o które nikt by nas nie podejrzewał.

Myślę, że nie jestem w swoich upodobaniach odosobniona. Przynajmniej raz dziennie ktoś wchodzi na tego bloga wrzucając w wyszukiwarkę frazy: „efekty biegania” albo „bieganie efekty dieta”.
Lubimy patrzeć jak się komuś powiodło, nawet jeśli po kolejnej osobistej porażce to, co było wzorem, nagle budzi wściekłość i zawiść.
Potrzeba nam takich przykładów, żeby wiedzieć, że czasem się udaje i nie wszystkie wysiłki idą na marne.

Stąd fascynacja opowieścią o Katarzynie Grocholi, która swego czasu w każdym wywiadzie była zmuszana do opowiadania w kółko tego samego. Jak pewnego dnia znalazła się na ulicy z córką, psem i, bodajże, klatką z chomikiem, a potem dzięki pisaniu i osobistej odwadze pięknie sobie poradziła.
Dlatego też takie zainteresowanie wzbudził życiorys kobiety, która jakoby nie miała pieniędzy na opłacenie rachunków, a potem na kawiarnianych serwetkach napisała pierwszy tom przygód chłopca – czarodzieja, który mieszkał w komórce pod schodami.
Ludzie kochają opowieści o Kopciuszku. Najbardziej zaś takie, w których Kopciuszek nie czeka na Księcia, tylko poświęca się ciężkiej pracy (także nad sobą), a potem sam buduje sobie pałac.

Martina Edena Jacka Londona czytałam wielokrotnie. Dla mnie i dla wielu innych osób, które marzą o pisaniu, była ta książka motywacją i pocieszeniem. Zwłaszcza jeśli tak jak ja, w każdym kolejnym czytaniu skupiali się coraz bardziej na dążeniu do celu, pracy którą podejmuje główny bohater, zwątpieniach, a następnie pierwszych drobnych sukcesach, by przerwać lekturę, gdy Eden jest u szczytu sławy i zdaje się osiągać wszystko, co sobie założył.
Eden przyjmuje nie najlepsze założenie. Nie doskonali się dla siebie, ale dla wyżej urodzonej kobiety i jej otoczenia. Kończy się to wszystko jak historia Wokulskiego. Piękne i puste kobiety z zakłamanego środowiska, w którym pieniądze liczą się bardziej niż wartość człowieka, od zawsze były kiepskim celem dążeń.

Czytając Martina Edena wiedziałam już, że większość powieści Londona bazuje na jego doświadczeniach. Wiedziałam, że miał ciężkie, bogate i interesujące życie, ale dopiero czytając jego biografię, naprawdę to doceniłam.
Kochani, Martin Eden ze swoim dążeniem do sukcesu to pestka, przy jego twórcy.

Matką Jacka Londona była Flora Wellman – nietuzinkowa, ale dość zimna i trudna kobieta, zwolenniczka wolnej miłości (co w tamtych czasach – London urodził się w 1876 roku – było rzadko spotykane) i spirytyzmu.
Ojcem był najprawdopodobniej jej ówczesny partner, William Chaney „profesor astrologii” o bardzo ciekawym życiorysie, który jednak, podczas rozmowy z dorosłym już Londonem, wyparł się ojcostwa.
Flora rozstała się ze swoim partnerem, w klimacie skandalu, jeszcze przed urodzeniem Jacka i, niedługo później, w jednym z nielicznych zaprzyjaźnionych domów, urodziła syna.
Obydwoje rodzice byli nonkonformistami i ludźmi nietuzinkowymi, co mogło mieć wpływ na przyszły charakter Jacka.

Ponieważ pozbawiona środków do życia, przygnębiona swoją sytuacją Flora wyglądała po porodzie bardzo mizernie, polecono jej mamkę – Afroamerykankę Virginię Prentiss, która po stracie własnego dziecka uczucia macierzyńskie przelała na spragnionego ciepła, chłodno traktowanego przez matkę Jacka.
Ciepłe stosunki będą łączyć tę dwójkę przez długie lata.

W 1876 roku Flora bierze ślub z Johnem Londonem, człowiekiem schorowanym i po przejściach, posiadającym dzieci z poprzedniego związku, który da jej nieślubnemu synowi nazwisko.
Ojczym Jacka miał problemy z utrzymaniem rodziny, zwłaszcza że wiele sytuacji biznesowych, które miały szansę się rozwinąć Flora torpedowała swoimi przedziwnymi pomysłami.
John był jednak dobrym człowiekiem, czułym ojcem dla Jacka i z pewnością nie czuł się komfortowo widząc, że jego pasierb pracuje fizycznie od wczesnego dzieciństwa.

Jack pracuje za niewyobrażalnie niską stawkę, w niebezpiecznych warunkach, w fabryce. Nie dosypia, nie ma szans na beztroskie dzieciństwo, a każdy zarobiony grosz oddaje matce na utrzymanie. Nim zostanie pisarzem, będzie próbował zapewnić rodzinie dostatni byt na wiele sposobów, a każdy z nich w ostatecznym rozrachunku okaże się porażką.
W jego życiu i życiu mu współczesnych będzie przecież jeszcze gorszy czas – kryzys gospodarczy, w czasie którego nie będzie szans nawet na wyjaławiającą i źle płatną pracę.

Ten odważny i żądny przygód młodzieniec jako nastolatek zostanie piratem ostrygowym, by następnie zdobyte w ten sposób doświadczenie wykorzystać w pracy stróża prawa, łapiącego piratów.
Zaciągnie się (bodajże jako siedemnastolatek!) na daleki i egzotyczny rejs, w czasie którego będzie całymi dniami walczyć z wiatrem i oceanem, zabijać foki i zdejmować z nich skóry, aż do zapełnienia ładowni.
Będzie trampem, podróżującym w niebezpiecznych warunkach koleją. Wszędzie po drodze będzie nawiązywać znajomości, które się o niego „upomną” w późniejszym życiu.
W okresie gorączki złota, zdesperowany skrajną biedą, za pożyczone pieniądze, uda się na karkołomną wyprawę na Alaskę.
Zapasy żywności, które miały starczyć Londonowi na rok, musiał podzielić na kilkanaście części i jako że nie dysponował żadnym środkiem transportu, musiał sam je przenieść na raty prze wiele mil. W rezultacie każdy odcinek trasy pokonywał wielokrotnie, nim na miejscu kolejnego postoju udało mu się zgromadzić cały swój dobytek. Jak wielkiej siły i determinacji wymagało to  przedsięwzięcie!
Skrajne niebezpieczne warunki, mróz, wysiłek i brak witamin prawie wówczas zabiły Jacka. Jednak każde z jego życiowych doświadczeń okaże się bogatym źródłem tematów, na których młody pisarz oprze swoje utwory.
London nie był najlepszy w wymyślaniu fikcji literackiej, więc jego pełne przygód i wyzwań życie będzie mu sprzymierzeńcem w pisaniu.

Życie Jacka Londona będzie w wielu punktach styczne z życiem Martina Edena, bohatera jego powieści. A może odwrotnie? On też będzie zapamiętale czytał słownik języka angielskiego, pokocha publiczną bibliotekę i będzie robił wszystko, by móc utrzymywać liczną rodzinę, czerpiąc zyski z pisania.
Sporo tego, a przecież to dopiero początek historii Jacka Londona – pisarza.

James L. Haley przedstawił tę historię drobiazgowo i wielostronnie. Przez lata badał źródła, czytał wszystko, co udało mu się znaleźć i poddawał każdy fakt analizie.
Ta biografia nie jest laurką, choć wiele zachowań Londona zasługuje na podziw. Nie jest też oskarżeniem, choć są w jego życiu tematy, z których niekoniecznie mógłby być dumny.
We wstępie Haley pisze o istnieniu licznych biografii Jacka Londona, a także o swoim wrażeniu, że prawdziwa biografia pisarza dotąd nie została opowiedziana. Biografowie bowiem skupiali się na udowadnianiu jakiejś tezy lub wypełniali swoje książki zbiorem sprzecznych stwierdzeń. Tymczasem życie człowieka nie daje się zamknąć w chwytliwych czarno-białych określeniach i London nie jest wyjątkiem.
„(…)doszedłem do wniosku, że London pilnie potrzebuje bezstronnego badacza – nie westalki podsycającej święty ogień, nie akolity czy rewizjonisty, lecz bezstronnego oka biografa spoza znanego kręgu specjalistów” (ze wstępu) Według mnie, James L. Haley znakomicie spełnił swoje założenia. Na dodatek bardzo dobrze się tę książkę czyta.
Jest dobra. Także jako źródło inspiracji.

Wilk. Szlaki życia Jacka Londona.
James L. Haley
Świat Książki, 2012

 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *