Uczta Bogiń. Maria Poprzęcka

IMG_2857aO ilu sławnych kobietach uczyliście się na lekcjach historii w szkole? Powiecie, że szkolne podręcznikowe przedstawienie historii to opowieść o wojnach i konfliktach zbrojnych, a w tym rzadko biorą udział kobiety. Jeśli już, to jako ofiary, a to przecież opowieść zwycięzców i pokonanych – mężczyzn. Dobrze. A na plastyce? Języku polskim?

Daleka jestem od twierdzenia, że sławne kobiety, nawet gdy dzielą je pokolenia, epoki, pochodzenie społeczne, szerokość geograficzna, mają ze sobą wiele wspólnego – więcej niż z ludźmi obu płci z ich czasu i otoczenia. Mam natomiast poczucie, że zbyt wiele z nich zostało zapomnianych, albo nigdy nie zyskało należnego rozgłosu, właśnie przez przekonanie, że historię i cywilizację budują mężczyźni.

Bardzo bliskie jest mi założenie Marii Janion o potrzebie stworzenia archiwum egzystencji. Wszystkich. Ponieważ jednak ten pomysł jest (na razie) dość utopijny, zależy mi na chronieniu od zapomnienia przynajmniej tego, co istotne. A co jest istotniejsze niż ludzie twórczy, wywierający wpływ na kształt rzeczywistości? W encyklopedii znajdziemy wielu mężczyzn i nawet jeśli pamięć o nich nie jest wciąż żywa, przynajmniej sporo na temat każdego z nich napisano i poszukujący nie ma wielkiego problemu z dotarciem do konkretnego curriculum vitae.

Judy Chicago, artystka urodzona w roku 1939, w latach siedemdziesiątych stworzyła dzieło mające unaocznić i upamiętnić wkład kobiet w dorobek cywilizacji. Jej współpracownicy przez dwa lata przeszukiwali zapisy historyczne, skupiając się na wyławianiu opowieści o dokonaniach kobiet. Zwracali uwagę na to, co zwykle wspomina się w opracowaniach mimochodem – wydłubywali spod koła historii organizacje dobroczynne, przytułki i szkoły. Pracę na rzecz kobiet i sztukę. Z tysiąca sylwetek kobiecych Chicago wybrała kilkadziesiąt bogiń, heroin, władczyń, męczennic, naukowczyń i artystek, które symbolicznie zasiadły przy jej stole.

Ta praca posłużyła profesor Marii Poprzęckiej, historyczce i krytyczce sztuki, jak sama mówi, za „klucz otwierający książkę”.
Maria Poprzęcka wyłuskała z historii sztuki i opisała sylwetki dwunastu artystek, kierując się subiektywnym zainteresowaniem i osobistą sympatią.
To książka dla osób zainteresowanych kobietami, lubiących sztukę, posiadających minimum wiadomości o jej historii (tak, by nie musieli sprawdzać, co to impresjonizm i kim był Picasso, który zaskakująco często przewija się przez te kobiece historie), ale raczej nie będących specjalistami w tej dziedzinie. Ciężko bowiem wymagać, by na kilkunastu stronach, które przeznaczono każdej kolejnej artystce, zmieścić dogłębną analizę jej dzieł i pełną, szczegółową biografię.

Opracowanie profesor Poprzęckiej mogłoby się stać lekturą popularną, a na pewno popularyzującą sztukę kobiet. Czy tak będzie? Nie wiem, czy ludzie chcą jeszcze masowo czytać o twórcach, ale bardzo bym chciała doznać miłego zaskoczenia. Autorka zapewne też.
„Uczta Bogiń” jest napisana przystępnie, a każdy z rozdziałów otwiera portret jego głównej bohaterki, przez co opisywane kobiety stają się realne i bliskie. Dzieła otrzymują tło biograficzne, a artystki odzyskują głos. Sądzę, że dla wielu czytelników ta książka będzie impulsem do dalszych osobistych poszukiwań.
W wielu miejscach tej lektury cieszyłam się: „zawsze chciałam sprawdzić kto pozował do tego obrazu i nigdy nie miałam czasu, a teraz wiem!”, odkrywałam: „to była jej matka!” i utwierdzałam w poglądach: „no tak, Paryż, Paryż to było jednak rewelacyjne miejsce w tamtych czasach”.

Szczerze polecam, na koniec oddając głos pani profesor: „W tym wszystkim nie ma żadnego „kobiecego” sentymentalizmu. Jest piękno i poczucie godności. Takie jesteśmy. Gotując i pisząc wiersze, pielęgnując dzieci i angażując się w politykę, haftując i wykładając na uniwersytecie, pozostając w domu i robiąc światowe kariery, ciesząc się i płacząc, kochając i zmagając się z rzeczywistością…

„Uczta Bogiń.” Maria Poprzęcka. Wydawnictwo AGORA S.A.

, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *