Tajemnica Abigel. Magda Szabo

IMG_1745aTajemnica Abigel  to teoretycznie książka dla młodzieży, podejrzewam jednak, że spora część młodych czytelników po przeczytaniu opisu na okładce, może ulec konsternacji.
Akcja powieści rozgrywa się na Węgrzech w czasie II wojny światowej, główna bohaterka przebywa na surowej pensji dla dziewcząt, a do tego nie ma tam żadnych smoków ani wampirów i ani jednej czarodziejskiej różdżki. I bardzo dobrze! Realny świat może być bowiem równie zajmujący.
Nie wiem jak nastolatkom, mi się Tajemnica Abigel podobała. Przywodzi na myśl lektury z biblioteczki babci, zresztą, zmarła kilka lat temu autorka byłaby dziś w zasadzie rówieśniczką mojej babci. Nie wiem na ile to, co opisała jest prawdziwe (chociaż jedna z dziewcząt w powieści nosi nazwisko autorki, a ona sama była nauczycielką w żeńskiej szkole), na pewno jest prawdopodobne.

Czuć, że powieść była pisana w innej rzeczywistości, ale nie można powiedzieć, żeby się zestarzała.
To historia Giny, córki generała, rozpoczynająca się dla nas w 1941 roku. Główna bohaterka nie odczuwa specjalnie niedogodności czasu wojny. Bawi się, chodzi do szkoły, bywa na podwieczorkach u swojej rozrywkowej i nieco niedojrzałej ciotki, gdzie tańczy i poznaje młodych mężczyzn w mundurach. Pewnego dnia, bez wcześniejszych zapowiedzi, ojciec postanawia wysłać Ginę na pensję, do małego miasta daleko od domu. Dziewczyna niewiele z tego rozumie, choć ma przeróżne podejrzenia, które nie stawiają generała w najlepszym świetle.
Na miejscu ciężko jej się dostosować do dyscypliny i w zasadzie od samego początku ma kłopoty z relacjami z innymi uczennicami.
Takie zamknięte enklawy kierujące się sztywnymi zasadami to zawsze interesujące miejsca do obserwacji. I tego nam autorka, skupiająca się głównie na relacjach międzyludzkich oraz życiu wewnętrznym bohaterki, nie szczędzi.
Trochę mi brakowało opisu zwyczajów, potraw, drobiazgów, które pomogłyby mi bardziej wejść w tamte czasy, ale myślę że nie ma się co czepiać – dla autorki to była część znanej rzeczywistości, nie musiała więc wdawać się w szczegóły, próbując urealnić otoczenie. W końcu jeśli ktoś ma ochotę dowiedzieć się czegoś więcej o czasach II wojny światowej na Węgrzech, może poszukać informacji w literaturze fachowej.
Ale Tajemnica Abigel to nie tylko opowieść o „dziewczyńskich” relacjach. Któregoś dnia, w kryzysowym dla siebie czasie Gina dowiaduje się o prawdziwych powodach opuszczenia domu. To będzie dzień, w którym będzie musiała nagle dorosnąć i spojrzeć na świat i swoją rzekomą dotychczasową niedolę z całkiem innej strony. Nagle niesnaski i nieporozumienia, które wydawały jej się tragediami, będzie musiała zobaczyć z odmiennej perspektywy. Pojawi się też tajemnicza Abigel…
Powieść Magdy Szabó jest historią o zmianie perspektywy. O dojrzewaniu i przyjaźni, bolesnym przebudzeniu się do dorosłości, a także o tym, że rzeczy nie zawsze są takie, jak się wydaje.
Opowieść dla nastoletnich miłośników historii w starym dobrym stylu. Ale ci, którzy wyrośli już nieco z okresu gimnazjum, też mogą polubić Tajemnicę Abigel, jak widać na załączonym obrazku* ;)

* choć oczywiście praktycznie od początku wiedziałam kim jest Abigel.

————————————————————————————————-

  1. Pamiętam tę książkę z młodości :-)
    I nawet film był nakręcony na jej podstawie.
    Bardzo mi się ta historia podobała.

    Odpowiedz

  2. najpierw oglądałam serial, potem czytałam – książka stała sobie w bibliotece osiedlowej i nikt po nią nie sięgał, dopiero po serialu rozpętało się szaleństwo.
    a serial nadawano, gdy byłam w ósmej klasie i tysiące polskich dziewcząt nagle zapragnęło uczyć się w liceach z internatem. i to tych z klimatem, oczywiście. więc nagle mój wybór, jeszcze parę miesięcy wcześniej taki wyjątkowy i oryginalny („czyś ty zwariowała? do zakonnic? do internatu??”) okazał się wyborem supermodnym – to był rekordowy rok oblężenia i szturmu. też stary budynek, też stary ogród i tylko nauczycieli (ani młodych i przystojnych, ani starych i fajtłapowatych) nie było, jedynie bezwiekowy franciszkanin od angielskiego (no nie dało się w nim podkochiwać).

     

  3. Z wypiekami czytałam książkę i oglądałam serial. Była to jedna z nielicznych lektur, którą przeczytałam kilka razy, już po zaliczeniu tematu :))
    Chyba dziś sobie przekartkuję ją na dobranoc.

    I takie małe uzupełnienie.
    Szabó Magda w Abigél opisuje swój okres dorastania.
    Matula jest wzorowana na słynnej pensji z Debrecen (Dóczi Leánynevelő Intézet), gdzie SZM uczyła się przez 12 lat. Jako młoda nauczycielka powróciła między te same mury. Jednak rozterki i przemyślenia Giny są rozterkami właśnie młodej autorki nastolatki, a nie nauczycielki.
    Jeśli chodzi o Kőnig, postać ta była wzorowana na nauczycielu od francuskiego, który tak samo był wyśmiewany przez dziewczyny. Do momentu, dopóki nie wyszło na jaw, że był bohaterem wielu bitw z okresu I. WŚ i prawdopodobnie to spowodowaŁo, że był wyrozumiałym, serdcznym człowiekiem, który nie był skłonny do stosowania kar.
    Nazwiskiem nie ma co się sugerować, na Węgrzech jest mało nazwisk, a Szabó należy do kategorii „kowalski i nowak”.

    Swoją drogą serial był niczego sobie :) A w 2008 został wystawiony musical, który oddaje ducha tamtego okresu.

    Odpowiedz

  4. chętnie sobie przypomnę:))

    Odpowiedz

  5. Zaraz się okaże, że tylko ja tego wcześniej nie czytałam :)

    Kamyku, dziękuję Ci bardzo. Wbrew pozorom to nie są proste do sprawdzenia informacje.

    Odpowiedz

  6. Oj, przecież wiem :) Ja po prostu uwielbiałam tą książkę :) No i co będę oszukiwać, po przeczytaniu recenzji, która mi bardzo się podoba, poszperałam na węgierskim necie, bo coś mi dzwoniło, tylko nie wiedziałam w którym kościele :)
    A ja czytałam, bo musiałam. U nas to była lektura obowiązkowa bodajże w 8 klasie albo pierwszej ogólniaka.

     

  7. szukam tej książki od dwudziestu lat!!!!!!!!!!
    były jakieś wznowienia? dodruki?
    gdzie to można dostać?

    Odpowiedz

  8. brawo dla mnie ;)
    doczytałam
    z tych emocji nawet nie zauważyłam, że jest link

    Odpowiedz

  9. książki nie czytałam, ale pamiętam serial i to, że był bardzo poruszający;

    Odpowiedz

  10. rozczuliłam się, czytałam to lata świetlne temu :)

    Odpowiedz

  11. jaki szok!..jakaś telepatia czy co? akurat dzisiaj rano trzymałam TĘ książkę w ręku! znalazłam w bibliotece, ale starsze wydanie i niestety brzydko oprawione bo wewnętrzne brzegi stron za bardzo do siebie przytulone, nie dało się czytać, więc się zniechęciłam..a teraz otwieram Kombajn i co widzę? :)))) jednak poszukam nowego wydania! Aha, napisało Ci się w tytule posta TEJMNICA..co bardzo fajnie brzmi, jak się kilka razy powtórzy ;))) tak..zakapiorsko. Ściskam i lecę się bawić z nowym psem moich rodziców :) Ruda z biblioteki

    Odpowiedz

  12. Własnie zauwazyłam tę „tejmnicę” ;)

    I naprawdę okazuje się, że wszyscy to znają! :)
    Tak, tak w merlinie jest, świeżo wydana pod jego patronatem.

    Odpowiedz

  13. Ja, ja NIE znam!!!
    ;D

     

  14. no, chociaż jedna :)

     

  15. Ja tez pamietam ten serial! Wieki temu! Ogladalam z wypiekami na twarzy. Pamietam, nakrecony w tym starym systemie, pal-secam czy jak to sie zwalo. Wlasnie teraz mysle ze byla jeszcze taki podobny serial, brytyjski, o dziewczynce, ktora nowa zona taty wyslala na pensje. Jak znajde to dopisze.
    W ogole mam jakas schize jesli chodzi o szczeniackie lata. Mniej wiecej rok temu przypomniala mi sie Arabela i kupilam cala serie. Pochlonelo mnie, ogladalam jak zaczarowana. W dodatku wciagnelam moje siostrzenice i przepadly.
    Ahhh coz to byl za serial! Pamietacie?
    Marianna /SE

    Odpowiedz

  16. jasne, że pamiętam!
    byłaś tutaj: http://www.nostalgia.pl/ ? to jest dopiero ocean wspomnień :)

     

  17. Oj! Nie znalam tej strony! Przepadlam!
    ‚Dziewczyna i chlopak’ – to co wakacje lecialo.
    Ech, na wspomnienia mi sie zebralo…
    A takie Pigma i Si z jakiegos matematycznego programu? To byly jazdy ;)
    Tak przegladam na tej stronie ktora podeslalas.
    Kupilam tez z rok temu ‚Niekonczaca (sie?) opowiesc’. Oj, jak ja sie strasznie w glownym bohaterze kochalam! I jak to obejrzalam po latach – przerazajacy film! Pracuje w szkole i postanowilam go pokazac 11- i 12- latkom. Zajelo im z pol godziny zeby przyzwyczaic sie do owczesnych ‚efektow specjalnych’ no ale pozniej przepadli. Film zrobil na nich wrazenie.
    Marianna

     

  18. mój boże. znowu retrospekcja :)

    Odpowiedz

  19. Retrospekcje u mnie coraz czesciej. Ja nie wiem skad to sie bierze? Bardzo sentymentalna sie zrobilam. Nie wspomne ze ostatnio z moim facetem obejrzelismy 40-latka. Serial, ktorego nie widzialam od wielu, wielu lat. Jakies tam migawki pamietalam z dziecinstwa czy wieku nastoletniego. Ale jak sie juz jest w okolicach (ja troche przed a on troche po), to calkiem inaczej sie patrzy na rozterki inzyniera Karwowskiego. Wiekszosc czasu przeturlalismy sie na podlodze ze smiechu, ale w sumie to sporo prawd o zyciu rodzinnym tam bylo (ustroj nie ma znaczenia, mysle ze nawet dodaje swoistego uroku).
    Marianna

     

  20. Szukam tej ksiażki od lat! Dzięki Elu!

    Odpowiedz

  21. :)
    Ty też to znasz?
    To nie wiem skąd ja się wzięłam :D

     

  22. No znam, znam :-) Nawet miałam własną, tylko przepadła w pomroce dziejowej :-)

     

  23. Aha, w Empiku też jest na stanie, sprawdziłam!

     

  24. ja już nie wiem czy empik się w końcu z merlinem połączyli, czy nie…

     

  25. I ja czytałam w podstawówce. I to kilka razy. Wstydziłam się wypożyczać w szkolnej bibliotece, bo bibliotekarka śmiała się, że znów chcę Abigail. No to wypożyczałam w publicznej. Serialu chyba nie widziałam, ale pamiętam, że oglądałam Teatr Młodego Widza TV z młodą Krukówną i Olszówką.

    Pamiętam jeszcze, że po przeczytaniu tej książki wysyłałyśmy z koleżanką anonimowe listy i prowadziłyśmy kronikę Miti Horn. Ale to były pensjonarskie zabawy.

    Kolejnym skutkiem poznania Tajemnicy Abigail było zainteresowanie się młodzieżową literaturą węgierską. Teraz żaden tytuł nie przychodzi mi go głowy. Może ktoś pamięta?

, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *