Remigiusz Mróz. Rewizja. I dwa poprzednie tomy.

RewizjaKiedyś czytałam mnóstwo książek Johna Irvinga. Denerwowałam się, że się powtarza, krytykowałam, mogłam w środku nocy wypunktować, co mi się nie podoba i… kupowałam kolejne powieści.

Irvinga już dawno nie czytałam. Za to czytam Mroza, a konkretnie cykl kryminalny o Chyłce i Zordonie, też mam trochę uwag krytycznych i… kupuję kolejne tomy.

Gdzieś w internecie trafiłam na fajnie wypunktowane powody, dla których Chyłka nie jest wiarygodna. Chodziło między innymi o to, że osoba o tak trudnym charakterze nie byłaby w stanie zajść tak daleko. Żeby awansować, trzeba się umieć układać, a to nie jest najmocniejsza strona Chyłki, delikatnie mówiąc. Niestety nie mogę znaleźć tego tekstu, więc nie wkleję tu linka.

Downloads11
Sama byłam Chyłką zdziwiona. Nim zaczęłam tę serię, słyszałam blogerskie zachwyty nad osobowością głównej bohaterki. Mnie wydała się pretensjonalna, przerysowana i przede wszystkim chamska. A to, jak się odzywa do ludzi w drugim tomie, to już nie tylko chamskie ale jakieś takie prostackie. A lubię ostre niepokorne kobiety i, na przykład, uwielbiałam przez lata Erin Brockovich. Erin nie ma takiego wykształcenia, można by jej więcej wybaczyć, a mimo to jest bardziej subtelna.

Bardzo sobie cenię w kryminałach tło społeczne i dlatego jestem wielką fanką serii o Szackim Miłoszewskiego i z wielką przyjemnością przeczytałam wszystkie tomy o Wallanderze Mankella.

Remigiusz Mróz nie pokazuje czytelnikom tła, ale nie jest to coś, czego mi w tych książkach szczególnie brakowało. Serię o Chyłce czyta się błyskawicznie i bardzo dobrze.
Mróz naprawdę po mistrzowsku wymyśla intrygę. Ani razu nie rozgryzłam zagadki przed rozwiązaniem i za każdym razem miałam problem z oderwaniem się od książki, więc się nie odrywałam i zarywałam noce. Przy każdym tomie.

Ale, na przykład, zakończenia są dziwne, jakby autor tracił pod koniec impet i całe te zagadki służyły raczej opowiadaniu losów prawników i relacji między nimi, niż dojściu do prawdy i daniu satysfakcji ofierze.

Oczywiście, że natychmiast kupię czwarty tom. Uzależniłam się. Mam jednak poczucie, że autor za bardzo się spieszy. Że dostajemy coś szablonowego, jeśli o bohaterów chodzi. Że jak się uczepi jakiegoś szczegółu, to go powtarza do znudzenia. Jak jeszcze raz przeczytam o lekturze McCarthy’ego, to osłabnę. Myślę, że można by znaleźć nieco innych aktywności określających osobowość Kormaka. Jakiś czas temu wypożyczyłam „Drogę”, nie kojarząc że to ten sam autor, ale teraz mi obrzydła i chyba nie przeczytam.

Generalnie bohaterom brak głębi, prawdy psychologicznej. Umówmy się, albo dostajemy coś prostego i zabawnego, jak u Chmielewskiej i wtedy nie oczekujemy, że te postaci będą miały jakieś życie wewnętrzne, albo daje się nam skomplikowaną relację, która się rozwija w miarę ujawniania sekretów przeszłości. Ale w tym drugim przypadku odbiorca jest już bardziej wymagający i wolałby coś prawdopodobnego. Tymczasem Remigiusz Mróz jest genialnym twórcą intryg i historii kryminalnych, ale dość kiepskim psychologiem.

W trzecim tomie, w Rewizji, zauważyłam jeszcze pewną niekonsekwencję. W jednym rozdziale bohaterowie się na siebie denerwują, bo jeden chce omawiać ważne szczegóły przez telefon, który może być na podsłuchu, więc ostatecznie wybierają Skype. Ale już w kolejnym wszystkie, chyba jeszcze istotniejsze sprawy, omawiają telefonicznie. I to jeszcze włączając w to osobę, z którą nie powinni współpracować. I co? Teraz to nikt ich nie podsłucha już? Nie wiem skąd ten brak spójności. Może to naprawdę kwestia tego, że autor pisał książkę kilka tygodni. Wolniej, autorze, wolniej. Bardzo dobrze ci idzie, ale nie spiesz się, poczekamy – chciałoby się powiedzieć.

Seria uzależnia, polecam, ale nie bezkrytycznie.

Remigiusz Mróz
Rewizja
Wydawnictwo Czwarta Strona
Data wydania: 30 marca 2016
Liczba stron: 624

,
9 comments on “Remigiusz Mróz. Rewizja. I dwa poprzednie tomy.
  1. Przeczytałem „Kasację”. Wynudziłem się. Z charakterystyką Chyłki się zgadzam. Jakaś taka niezdrowa fascynacja jej asertywnością* sprawia, że czyta się o jej wyczynach na takiej zasadzie, że czasem też by tak człowiek chciał, ale cóż … życie :P A niekonsekwencje fabularne, to jak widzę znak rozpoznawczy autora :P
    *czyt. chamstwo :D

    • No i tak trochę po macoszemu to rozwiązanie potraktowane.
      Ale zapomniałam dodać, że byłam mile zaskoczona tym, że autor całkiem fajnie opisał wątki związane z Romami. Odrobina tła społecznego się przypałętała :)

  2. Ja przeczytałam tylko pierwsza część i nieprędko sięgnę po kolejne. Chyłka jest ma tyle odpychająca, że śledzenie jej dalszych losów jakoś mnie nie pociąga. Pisząc recenzje Kasacji miałam dokładnie takie same uwagi, co Ty. Nie rozumiem tej fascynacji Chyłką, biorąc pod uwagę, że jest szablonowa. Reszta bohaterów z resztą też.
    Zapraszam do porównania Twojej opinii z moją :)

  3. Podpisuję sie obiema rekami pod recenzją i komentarzami :) Próbowałam czytać serię o komisarzu Froście, ale tam też nie lepiej… mam do przeczytania Przewieszenie – dam jeszcze szansę autorowi… :)

    • W tamtej serii podobno takie cliffhangery, że czytelnik przestępuje z nogi na nogę w oczekiwaniu na kolejny tom. Dlatego boję się zacząć ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *