Prowincja. Barbara Kosmowska

Img_sx31Prowincja
Barbara Kosmowska
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Po przeczytaniu „Grzecherezady” uzmysłowiłam sobie jak niewiele wiem o polskich autorkach współczesnych. W mediach i wśród zainteresowań klientów księgarni wciąż te same nazwiska: Tokarczuk, Grochola, Kalicińska.
Postanowiłam poszerzyć swój krąg zainteresowań o polskie pisarki.
[W Wysokich Obcasach 12marca2011 nr10(613) jest wywiad z Beatą Stasińską, którą wspólnicy usunęli z WABu – pewnie za mocno się wychylała, a baba ma siedzieć cicho i ewentualnie służyć do ozdoby. W tym wywiadzie Stasińska upomina się o uznanie dla Zofii Nałkowskiej, co mnie bardzo cieszy, bo Nałkowską cenię od lat.]

Zainteresowała mnie Prowincja, bo od jakiegoś czasu zastanawiam się, z czym wiązałby się powrót do małego miasteczka. Nie mam śmiałości zapytać ludzi, którzy wrócili tam po studiach, ani tych, co znaleźli sobie inne równie małe miasteczko. Bardzo mnie interesuje, czy to, co w tej chwili wydaje mi się błogosławieństwem – cisza, możliwość dotarcia wszędzie pieszo w krótkim czasie (żegnaj autobusowy smrodzie!), przestrzeń, oddalenie od typowej kultury konsumpcyjnej (jasne, to sięga wszędzie, ale w stolicy to wszystko już bokami wyłazi i w szwach pęka)- więc, czy to wszystko po krótkim czasie nie stałoby się przekleństwem.

U Kosmowskiej sytuacja jest nieco inna, bo bohaterka nie wraca na prowincję, ona tam odkrywa inny, nieznany świat. Warszawianka z urodzenia.
Podoba mi się sposób w jaki opisuje ten świat Barbara Kosmowska. Jasne, zawsze się można do czegoś przyczepić, ale jest w tej książce i humor i prawda.
To książka o budzeniu się do życia, o otwieraniu oczu, pogodzeniu i dojrzewaniu.
Nie ma ckliwości, a mimo to ryczałam nad nią strasznie.
Przeczytałam od razu, na raz, na jednym wdechu.
Interesująca.

 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *