o czytaniu i internecie – cóż za porywający tytuł ;)

 

1asPół roku temu nieco wypięłam się z sieci, której mi bardzo brakuje (zwłaszcza ludzi i klimatu rodem z blipa). Co gorsza stopień wysycenia krwi lekturą bardzo mi spadł i tu cierpiałam jeszcze dotkliwiej, bo jak wiadomo życie bez internetu jest smutne, ale bez książek zupełnie nie ma smaku.

Na szczęście wróciła mi ochota na czytanie i to także na czytanie fikcji, w ciągu ostatnich czterech dni przeczytałam trzy książki i to mnie nieco uspokoiło. Może nadal nie jestem do końca sobą – ale nie mam warunków, oj nie mam ku temu od lat. Żeby rozwinąć skrzydła potrzebuję bardzo dużo wolności – ale idzie ku dobremu. Chcę w to wierzyć.

Zbiera mi się na notkę pt. „ten świat jest źle urządzony”, ale boję się że jestem za stara na taki idealizm, który w rzeczywistości prezentuję. Więc nie wiem czy pociągnę tę myśl.

Zaplanowałam sobie teraz przeczytanie książek Jane Austen, bo nic nie pamiętam z lektury sprzed lat, a przymierzam się do lektury biografii Austen pióra Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej. Na drugi ogień chyba pójdzie powtórka książek sióstr Bronte i książka „Na Plebanii w Haworth„, tej samej autorki. Jeśli gdzieś tę pozycję zdobędę.

Spisałam sobie listę, co poza tym (jak już przeczytam, co na półce czeka):
Drugi dziennik Pilcha, Księgowego Dehnela o czytaniu, Radiotę Niedźwiedzia, biografię Poświatowskiej i chyba chcę też zobaczyć co to za książka „Gwiazd naszych wina”, bo na anglojęzycznym youtube często chwalą. Fakt że chwalą to ludzie dużo młodsi ode mnie, ale a nuż… Czytał ktoś? Film podobno jest, ale tak jak w przypadku „Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął” najpierw chcę poznać książkę. Stulatek czeka na półce.

Gdzie jesteście w sieci? Był czas, gdy wielu siedziało na blipie, był czas rozkwitu facebooka. Teraz mam wrażenie, że wszędzie pusto jakoś i już nie wiem czy tyle osób poblokowałam, że nie widzę i to wynik mojego złego charakteru czy naprawdę „dzieje się” gdzie indziej?

To mi przypomniało jak kolega z pracy chciał sprawdzić co to jest to ask.fm. Założył sobie konto na próbę i komentuje:
kolega: ej, ale tu się zadaje pytania. jak nie mam znajomych, to kogo mam pytać? Ela, załóż konto!
koleżanka: no Ela załóż konto, będziecie się pytać „jaki jest numer zamówienia w bazie…”

Jezus, jacy my starzy jesteśmy, że już nas nie kręcą pytania jak z dawnych złotych myśli. Bo na co komu wiedza co lubię jeść i jaki budynek na świecie najbardziej mi się podoba. Mnie na nic. Choć w sumie wiele wywiadów z celebrytami tak właśnie wygląda, że czytam i myślę „kogo to obchodzi??”, a jednak obchodzi, skoro się sprzedaje.

Widzicie, już wchodzę w temat urządzenia świata i „o tempora, o mores!”, więc może lepiej w ramach nadganiania klasyki obejrzę sobie „Chinatown”.

A w ramach „gdzie się dzieje” to ja jestem tu:
Facebook, Youtube, Twitter (raczej jako obserwator)
A Wy?
Pogodnego tygodnia!

———————————————————————————-

17 komentarzy:

  1. ,,Złote myśli” z podstawówki… Ile wspomnień! Natomiast ,,Chinatown” zawsze można p[o raz kolejny obejrzeć!

    Odpowiedz

  2. ostatnio powtarzam przeróżne starocia filmowe. mam jakąś obsesję starczą chyba ;)

     

  3. „”Gwiazd naszych wina” moje dziecko (14l) czytało. Zachwycone, filmem też. :)

    Odpowiedz

  4. obiecałam sobie początkowo, że jednak nie kupię, ale wszechświat chce żebym to miała :D

     

  5. Nadal na fejsie najwięcej. Tweeter używają chętniej politycy i ja tam jestem raczej jako obserwator. Muszę zajrzeć do Ciebie na YT
    Przypomniała mi tym wpisem, że nie kupiłam biografii Austen na targach. Cholera!

    Odpowiedz

  6. ja ją ostatnio z rozsądku odłożyłam w ostatniej chwili, ale po następnej wypłacie kupię. czuję, że muszę

     

  7. Twitter to jedyne, co mam z tego towarzystwa ;-)
    Cię dodałam i nie zawaham się obserwować :)

    Miłej nocy!
    novembre

    Odpowiedz

  8. jak miło Cię widzieć :) mało się tam udzielam, ale przynajmniej w dobrym towarzystwie hehe

     

  9. ja powoli też wracam do czytania. cieszy mnie to. Miłego tygodnia!

    Odpowiedz

  10. „Na Plebanii W Haworth” jest książką wspaniałą. Można do niej wracać wielokrotnie. Momentami wstrząsająca.

    Odpowiedz

  11. autorka też mnie interesuje bardzo…

     

  12. Tak,” Na Plebanii W Haworth”, zeby w pelni ocenic potege wyobrazni, wlasnego,wymyslonego swiata. I jeszcze „Tost” Slatera film z Helen Bonham-Carter, jedno i drugie to uczta dla zmyslow. Mysle sobie,ze to grafomanskie, pisac uczta dla zmyslow… No ale to uczta.
    Ciesze sie,ze znowu jestes, brakowalo mi Twojej obecnosci.

    Odpowiedz

  13. e tam, że grafomańskie, jak uczta to uczta :))

     

  14. Ja ostatnio głównie w realu, a tak poza tym bo jednak tradycyjnie blogi i ewentualnie facebook. Idei Twittera nie czaję.
    W jakim jestem miejscu? W takim, że mnie bardzo śmieszy moje wcześniejsze zainteresowanie potęgą blogosfery (nawet jeśli było to zainteresowanie podszyte ironią). Dla mnie potęga blogosfery oznacza nie hashtagi, statystyki i zarabianie na blogach, ale to, że są gdzieś ludzie, których nigdy nie widziałam na oczy, a jednak są mi w pewien sposób bliscy (np, zawsze jak mijam pl. Szembeka, to myślę nieodmiennie o Tobie – jako skutek Twoich zdjęć z tamtych rewirów, które były jedną z pierwszych rzeczy, na które się natknęłam na Twoim blogu :)))
    Pozdrawiam.
    Blogosfe

    Odpowiedz

  15. To ostatnie ‚Blogosfe’ to jakiś chochlik :)

     

  16. podejrzewam, że to szyfr jakiś kosmiczny to blogosfe :)
    a co do potęgi blogów to bardzo Cię rozumiem.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *