Nino Haratischwili. Ósme życie. Tom 1

20160614_212955Pisałam ostatnio, że mam fazę na starsze książki. Wsiąkłam w powieści i kryminały w starym stylu i rozkoszuję się powolnym tempem, niuansami, rozmachem. O dziwo, stosunkowo nowe Ósme życie Haratischwili zapewniło mi bardzo podobne doznania.

Nino Haratischwili jest Gruzinką, która tworzy w języku niemieckim.  W wywiadzie dla Onetu mówi, że Gruzja charakteryzuje się nieprawdopodobnym bogactwem nigdy wcześniej niespisanych i nieopowiedzianych historii. Ósme życie jest pozycją idealną dla osób chcących wyrwać się z zaklętego kręgu literatury amerykańskiej i zachodnioeuropejskiej. Bardzo odświeżającą.

33-letnia autorka pracowała nad swoją książką dwa lata, zbierając materiały w archiwach i bibliotekach Gruzji i Rosji. Wyszło jej z tych badań opasłe tomiszcze, które w Polsce podzielono na dwa tomy. Tom drugi będzie miał polską premierę w październiku.

Ósme życie to gruzińska saga, przedstawiająca losy rodziny wytwórcy czekolady, począwszy od pierwszej wojny światowej. Autorka wspaniale opowiada nie tylko historię rodu Jaszich, ale też historię Gruzji, sowieckiej Rosji i Europy.

Tom pierwszy dzieli się na kilka części, z których każda opowiada o innym członku rodziny. Części dotyczące kobiet wydają mi się ciekawsze, ale (przepraszam wszystkich panów) kobiety generalnie wydają mi się bardziej interesujące i lubię o nich czytać.

Książka bogata, krwista, obfitująca w historie, od których ciężko się uwolnić. Czekam na drugi tom.

Nino Haratischwili    
Ósme życie. Tom 1
Tłumaczyła Urszula Poprawska    
Wydawnictwo Otwarte

Książkę przeczytałam dzięki księgarni

TaniaKsiazka_logoMALE

,
6 comments on “Nino Haratischwili. Ósme życie. Tom 1
  1. „Rybaków” już czytałam, a o „Ósmym życiu” marzę od momentu ukazania się tej książki na polskim rynku, ale zawsze wpada coś innego. Obecnie wsiąkłam w „Amerykaanę”, po którą sięgnęłam częściowo dzięki Twojej rekomendacji. Świetnie się to czyta! I powiem szczerze, wcześniej niewiele myślałam o tym, jak złożony jest problem rasizmu. Wartościowa lektura.

    A skoro wędrujemy tak palcem po mapie, to od siebie polecam „Dostatek” Michaela Crummeya, przewspaniałą, mroźną nowofundlandzką sagę. Książka tak dobra, że specjalnie dla jej wydania Michał Alenowicz założył wydawnictwo Wiatr od Morza ;) Sięgnij koniecznie!

    • Mam „Dostatek” i czeka biedny na półce już ze dwa lata. Ale przystopowałam z kupowaniem książek, więc mam nadzieję, że w końcu przeczytam wszystkie, które czekają.

      A Amerykaana jest świetna. Jedna z tych, do których się wraca.

  2. „Amerikaana” jest cudowna, potwierdzam :)

    Krążę wokół „Ósmego życia” odkąd powieść się ukazała. I nie byłam do końca pewna, czy kupić, bo z sagami różnie bywa… Ale ta Gruzja w tle. No i po Twojej recenzji chyba się w końcu skuszę :)

    Ja polecę dwie książki z innej nieco bajki, ale obie WSPANIAŁE (to tak na wypadek, gdybyś znowu zaczęła kupować :):
    „Zając o bursztynowych oczach” Edmund de Waal oraz „Dom tęsknot” Piotr Adamczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *