Na nowym

kurakolo11Kombajn Zakurzonej był nazwą bardzo charakterystyczną, ale im częściej musiałam odpowiadać na pytania: „Jak się ten twój blog nazywa i dlaczego?”, tym bardziej mnie jego nietuzinkowość uwierała. Zwłaszcza że adres bloga nie pokrywał się z nazwą.
Czułam się jak ze starym nazwiskiem, gdy w każdym urzędzie musiałam dodawać: „przez CH i SZ”.
Po zmianie odetchnęłam z ulgą.

Uświadomiłam też sobie, że to ostatni moment, by stworzyć nowy profil na facebooku. Gdybym przekroczyła tysiąc, pewnie bym się już na zmianę nie zdecydowała. A tak, proszę, znów kolekcjonuję lajki od zera. Zapraszam.

Pewnie nie ograniczę się do pisania o książkach, ale to główny temat, który chcę poruszać. I skończy się tłumaczenie skąd taka nazwa bloga. Ha!

Nim opłaciłam domenę, uwięziłam w pokoju Pita (męża – wyjaśnienie dla tych, co pierwszy raz u mnie) i Kamę (tę, co ze mną tworzy Trochę Kurtury – reaktywacja za moment) i powiedziałam, że nie pozwolę im spać, nim nie wymyślimy jakiejś fajnej, związanej z książkami nazwy.
Szybko się okazało, że wszystkie fajne nazwy są zajęte. I występują w wielu kombinacjach.

Około drugiej w nocy Pit w rozpaczy próbował przekonać mnie, że CZYTAM OCZAMI to rewelacyjna nazwa bloga.
Jasne, bo mogłoby być czytam kolanem, przecież, albo…

Koło trzeciej wyszłam do toalety i po powrocie przyłapałam Kamę na ubieraniu butów. Zdesperowana próbowała mi wmówić, że CZUJĘ, ŻE CZYTAM to nazwa dla mnie. I uciec. Pit jej gorączkowo przytakiwał.

W końcu zirytowana próbowałam im wytłumaczyć, że na pewno istnieje jakaś ciekawa nazwa, na którą nie wpadliśmy. A że było już grubo po trzeciej w nocy, wyszło to mniej więcej tak: „Słuchajcie, to może być coś związanego z jakimś fajnym przysłowiem nawet. Na przykład…jak to było… CIEPŁO JAK OKIEM ZASIAŁ!”

Po tym jak obie z Kamą popłakałyśmy się ze śmiechu, a Pit zaczął chrapać, zrozumiałam że nic już nie wymyślimy.

Następnego dnia ustaliłam, że CZYTAM, BO MUSZĘ jest wolne. I jak dla mnie – zgodne z prawdą.

Potem przy wyszukiwaniu trafiłam na taki obrazek i uświadomiłam sobie, że niektórzy odczytają tę nazwę dosłownie. Ale już było po ptakach – byłam w trakcie przenoszenia.
Przy przenoszeniu notek poczułam, że 90% skasuję, a pozostałe powinnam napisać od nowa. A na pewno zredagować. Z wielkim wysiłkiem przekonałam samą siebie, że nie mam czasu na poprawki. I że to dobrze, że nie podoba mi się większość starych tekstów, bo to efekt mojego rozwoju. I tak zamierzam sobie powtarzać.

Przenosząc się zauważyłam ze smutkiem, jak mało pisałam w ciągu ostatniego roku. Skoro to chcę docelowo w życiu robić, muszę wykroić czas na pisanie. I wymyślić skąd brać siły. Ale idę za ciosem. Mimo że w tej chwili pracuję z domu, bo córka sprzedała mi paskudnego wirusa i w sumie ledwo żyję, twardo przenoszę teksty. I zaczynam. Bo jak nie teraz, to kiedy?
WITAM POD NOWYM ADRESEM!

Share

44 Comments

  1. zacofany.w.lekturze Reply

    Zupełnie nie wiem, czego się czepiasz Kombajnu, bardzo dobrze robiła ta nazwa na wyobraźnię. Straciłem połowę przyjemności, jak się dowiedziałem, że Zakurzona to od drobiu:(
    I tak, Czytam oczami to znakomita nazwa. Nie rozumiem, dlaczego się nie zgodziłaś :P
    Powodzenia na nowym!
    PS. W ramach marudzenia – słabo widać dymek od komentowania, a opcji prenumeraty komciów mailem nie widzę wcale, bu :(

    1. zakurzona Post author Reply

      ale żebyś widział te twarze, jak mi proponowali nazwy – takie pełne nadziei, że przestanę ich dręczyć ;)

  2. zakurzona Post author Reply

    wiem, że ten dymek słabo widać, ale nie chcesz wiedzieć ile czasu spędziłam szukając odpowiedniego szablonu i dostosowując go, bo sama się w tym grzebię. z czasem może zmienię szablon, na razie jest jak jest :)

  3. przynadziei Reply

    no to powodzenia na nowej drodze, tfu z nową nazwą… Też myślę o wykupieniu domeny, ale jak sobie pomyślę, że miałbym przenieść 1400 notatek to mnie lekko to zniechęca, zwłaszcza, że z części tak jak i Ty średnio jestem zadowolony

    1. zakurzona Post author Reply

      Miałam podobną ilość tekstów do przejrzenia. Zajęło mi to około 2 tygodni wieczorami po pracy. Ale mogłam poprosić zespół zenboxa i przenieśliby mi wszystko w krótkim czasie. Tyle że ja nie chciałam przenosić wszystkiego…

  4. ade Reply

    dzień dobry! chociaż mi smutno, bo kombajn był cudowną nazwą. No, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma;-) Jestem, jestem! chociaż się nie odzywam, to lubię podpatrzeć co czyta Zakurzona:-)

  5. nielot Reply

    Do mnie „czytam oczami” bardzo przemawia, bo ja głównie czytam uszami, z racji audiobooków. Też mi sie bardzo Kombajn podobał nazewniczo, ale to Twoje miejsce i Twoja nazwa, więc posłusznie zmieniam adres w linkach. ;>

  6. Kamyk Reply

    Tez jestem! Powodzenia :)

    Aaaa, zapytam grzecznie, bo moze to blad: czy strona z komentarzami ma tak dzialac, ze jesli sie wejdzie w komentarze starszej notki np. 15, to beda widoczne rowniez komentarze notki 14? Bo u mnie tak jest aktualnie na 3 przegladarkach (ie, ff, chrome) i w pierwszej chwili mocno sie pogubilam. :)

    1. zakurzona Post author Reply

      cześć :)
      może chodzi Ci o to, że niektóre notki skopiowałam wraz z koemetarzami z kombajnu…? bo ja nie widzę podwójnie nowych komentarzy, tylko pod niektórymi notkami stare z blogspota jeszcze.

  7. Meme Reply

    Zaglądając na Twojego bloga niedojrzana przez czytelników i samego autora, nie mogłam się przestać zachwycać tą oryginalną nazwą. Przyznam, że ta, na którą zdecydowałaś też mi się podoba. Największym plusem jest jednak to, że nie porzuciłaś tego co było – też jestem zdania, że starsze posty są dowodem na rozwój. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się grafika – nie wiem czy bardziej te niebieskie logo i tło, czy to genialne zdjęcie nagłówkowe.

  8. katachreza Reply

    Melduję się, Niesłychana Organizatorko i Spirytusko Movensko! Jaką Ty fajną imprezę zrobiłaś, jaki ruch i jakie czytanie z rozmawianiem! Bosko!

    A jak miałabyś jakiś tytuł książki, którą warto obwąchać, to ja mam niedobory lekturowe i łamie mnie od tego w kościach. Ogromnie się cieszę, że jesteś, i przeczytam wszystko, do czego mnie zmusisz :-)

    1. zakurzona Post author Reply

      Katachrezo, mam mnóstwo przeczytanych, bo to jeszcze jakoś mi idzie (po dwie strony nim obudzę się kilka godzin później z nosem na książce), gorzej z pisaniem. No ale mam domenę, muszę pisać, bo się zmarnuje! :D
      Jutro na pewno coś wrzucę.

      1. katachreza Reply

        Możesz pisać nawet o tych dwóch pierwszych stronach, na których zasnęłaś, cykl w rodzaju „Dzisiaj zasnęłam na…., gorąco polecam” również biorę.

  9. Gosia Oczko Reply

    Pamiętam Twoją opowieść o nazwie przy piwie w Złotych ;))

    Zatem: dużo zdrowia, dużo czasu, dużo weny, dużo książek :)

    ps. śliczne zdjęcie na górze masz.

      1. novembre Reply

        Do Szwajcarii mnie wywiało…;) Chyba na stałe, w każdym razie na najbliższe kilka lat. Same zmiany, to prawda, ja jako kura domowa, drugie w brzuchu się wierci.. kto by to pomyślał kilka lat temu :)

        Pozdrowienia!
        Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *