Mrożek. Striptiz neurotyka. Małgorzata I. Niemczyńska

Mam z Mro996945_756721854345134_313406182_nżkiem kłopot.
Jakieś trzy lata temu nie mogłam się doczekać pierwszego tomu Dziennika. Tyle o tym mówiłam, że mąż mi kupił w prezencie. Rzuciłam się na ten tom, zaczęłam z wielkim impetem i… równie szybko wyhamowałam. Dziennik zaczyna się w chwili, gdy Mrożek jest krótko po trzydziestce, a więc w moim wieku i o ile egocentryzm można by wybaczyć (w końcu to dziennik), potwornej nudy wybaczyć nie umiałam.
Autor przebywa poza Polską i zafascynowany dostępem do książek i teorii, o których wcześniej nie miał pojęcia, nadrabia braki w wykształceniu (i ćwiczy język) przepisując całe strony cudzych dzieł. Miałam wrażenie, że przed publikacją nikt nie chciał wziąć na siebie decydowania o tym, co jest czytelnikowi zbędne, wydano więc wszystko. Dobrnęłam bodajże do 1/4, a przecież wcześniej ze smakiem przeczytałam zapiski Parnickiego, który notował ile stron zapisał, co jadł, ile pieniędzy wydał i czy tego dnia pisał po alkoholu czy nie. Stary Parnicki był o wiele bardziej interesujący niż trzydziestoletni Mrożek!
Tom stoi na półce (następne sobie odpuściłam) i może jeszcze spróbuję do niego zajrzeć, bo w internecie piszą że koło 40-stki autor zaczyna być znośny.

Małgorzata I. Niemczyńska poświęciła Mrożkowi mnóstwo czasu, nad Striptizem neurotyka pracowała sześć lat. Jak mówi w rozmowie z Marią Hawranek: „Moje mieszkanie jest bardzo malutkie, więc Mrożkowi nie było trudno w całości go opanować. Mam Mrożka w kuchni, Mrożka na biurku, Mrożka przy łóżku. Z podłogi wyrastają mi stalagmity z jego książek ułożonych jedna na drugiej.
Widać, że autorka dotarła, do czego tylko mogła: „Jedyną szansą na zapoznanie się z ‚Amorem’ i ‚Powrotem’ (filmami, które stworzył Mrożek – dopisek mój) okaże się specjalne zamówienie kopii w archiwum Südwestrundfunk (…) i ściągnięcie ich z Niemiec. W Polsce filmy będą nie do zdobycia.*
Jest więc „Mrożek. Striptiz neurotyka” rzetelnie przebadaną historią życia pisarza. Tyle że samego Mrożka jest tam jakoś mało.
Owszem widzimy Mrożka na początku drogi, ubogiego,w jednej parze skarpet, potem mieszkającego w Domu Literatów, jeszcze później podróżującego po świecie. Odnoszę jednak wrażenie, że we wszystkich okolicznościach i relacjach z ludźmi, w których jest pokazywany, on jest tą stroną mniej zajmującą.
Niemczyńska mówi o wielu ciekawych sprawach, o faktach do których ciężko normalnie dotrzeć – jak te o prawie zapomnianej Marii Obrembie, o której po latach będzie powszechnie wiadomo jedynie że „była żoną Mrożka, malarką i nagle umarła*„. Dla tych, niejako pobocznych, historii warto tę książkę przeczytać. Wszystkich tych zajmujących ludzi (Adama Włodka, Wisławę Szymborską, Marę/Marię Obrembę, Stanisława Lema, Witolda Gombrowicza czy Jana Błońskiego) będzie łączyć osoba tytułowego neurotyka, sam Mrożek jednak nie będzie tu najbardziej interesujący.

Zastanawiam się czy, mimo tego, że pisarz w pewnej chwili zdecydował się upublicznić wszystkie, nawet te z założenia prywatne, zapiski, nie da się go tak naprawdę poznać i dobrze opisać? W tym wszystkim pozostał jednak osobny i trudno poddający się analizom?
Być może się narażę, ale czy to możliwe, że odpowiedź jest prozaiczna i był dość nudnym, choć uchodzącym za oryginała człowiekiem? Może fakt, że ktoś milczy, nie zawsze oznacza tajemniczość i dystans, może czasem znaczyć że ktoś nie ma nic do powiedzenia na dany temat i nie radzi sobie dobrze w kontaktach z ludźmi?
Może wszystko, co miał ważnego do powiedzenia, wyraził w swojej twórczości? Czy nie na tym powinna polegać rola pisarza? Pisarz ma pisać, tworzyć ważne rzeczy, nie zaś dobrze prezentować się w biografiach.
To jego twórczość ma mówić, nie on ją tłumaczyć, czy reklamować sobą. Wiem, mam archaiczne podejście i bez odpowiedniej reklamy nic się teraz nie sprzeda, ale czy tak powinno być?
Z jednej strony cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę – autorka poświęciła jej dużo czasu, pracy i serca, opowiadając też o osobach w jakiś sposób dla Mrożka ważnych. Z drugiej – zastanawiam się czy zawsze trzeba kopać w życiorysach twórców. Może wystarczyłaby dłuższa nota biograficzna, bo resztę można znaleźć w dzienniku (jeśli kogoś te zapiski nie męczą) lub listach – podobno korespondencja z Lemem jest świetna, planuję ją wypożyczyć z biblioteki. A to, co nas powinno obchodzić najbardziej, jest w twórczości Mrożka. Kiedy ostatnio coś jego czytaliście?

* cytaty z książki „Mrożek. Striptiz neurotyka.

Małgorzata I. Niemczyńska
Mrożek. Striptiz neurotyka
Agora SA
Warszawa 2013

Share

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *