Lektury ostatnich miesięcy

Co czytałam, gdy mnie tu nie było? Mnóstwo książek, których, mimo prób spisywania, nie pamiętam, i kilka, które w jakimś stopniu wryły mi się w pamięć. Zauważyłam, że gdy rzeczywistość robi się przytłaczająca, uciekam w literacką fikcję, a gdy jest co najmniej znośnie, wraca mi ochota na non-fiction.

Zrobiłam sobie spis lektur polecanych jako „x książek, które każdy powinien przeczytać”, dodałam do tego sporo z listy Rory Gilmore, a ponieważ zestawienie okazało się bardzo anglocentryczne, staram się uzupełniać je na bieżąco o mniej oczywiste tytuły.

Kto zmusza mnie do kursowania po bibliotekach, opowiem w następnym odcinku, a teraz, na dobry początek, podrzucę Wam kilka tytułów, które czytałam ostatnio. Nie będą to dogłębne analizy, a tylko taka wyliczanka, na rozgrzewkę.

 

Autor: Ann Patchett
Tytuł: Dziedzictwo
Przekład: Anna Gralak
Wydawnictwo: Znak literanova

Bardzo chciałam przeczytać tę książkę, a mój apetyt rósł wraz z każdą kolejną napotykaną recenzją. Zaczęło się interesująco i w sumie nie mam nic tej książce do zarzucenia, ale utknęłam gdzieś w połowie i zabrakło mi motywacji, by wrócić do lektury.

 

 

Autor: Ann Patchett
Tytuł: Stan zdumienia
Przekład: Anna Gralak
Wydawnictwo: Znak literanova

Ooo, to zupełnie inna historia. Wciągnęła mnie ta opowieść bez reszty. Na okładce przeczytacie, że to „Współczesna, kobieca wersja Jądra ciemności”… Nie. To nie jest żadna wersja Conrada, choć rzeczywiście, autorka zabiera nas w nieuczęszczane rejony Amazonii i pokazuje przedziwny świat nieznanych plemion. To wszystko w zasadzie mogłoby się wydarzyć, to nie jest baśń, ale świetnie przedstawiona historia o skomplikowaniu natury. Opowieść o tym, na ile człowiek powinien ingerować w prawa biologii, a także o pasji, przeznaczeniu, odwadze i wątpliwościach. Bardzo porządna rozrywka.

 

 

Autor: Anna Kańtoch
Tytuł: Wiara
Wydawnictwo: Czarne

Kolejny bardzo dobry kryminał tej autorki. Chyba zostanę fanką. Znów lata 80-te, mała miejscowość, mrok i tajemnice z przeszłości. Super.

Czy ktoś z Was czytał Niepełnię tej autorki? Warto?

 

 

Autor: Jonathan Safran Foer
Tytuł: Wszystko jest iluminacją
Przekład: Michał Kłobukowski
Wydawnictwo: W.A.B.

Justyna Suchecka ostrzegała, że trzeba mieć cierpliwość do sposobu prowadzenia narracji. Pomyślałam, że przecież lubię przysłuchiwać się ludziom, których sposób wypowiadania nie mieści się w językowej normie. Ciekawi mnie język. Jednak kiepsko mówiący (piszący) po angielsku Ukrainiec bardzo mnie zmęczył. Nie byłam w stanie skończyć tej książki.

Niedawno przyniosłam z biblioteki Oto jestem Foera i liczę, że ta pozycja mi się spodoba.

 

Autor: Amana Fontanella-Khan
Tytuł: Gang różowego sari
Przekład: Katarzyna Rosłan
Wydawnictwo: Wielka Litera

Przymierzałam się do kupienia tej książki kilkakrotnie, aż w końcu znalazłam w bibliotece, a po przeczytaniu ucieszyłam się, że nie kupiłam. Potencjalnie bardzo interesująca opowieść o sile kobiet, w rzeczywistości zaś nudnawy panegiryk ku chwale założycielki gangu. Skupianie się na historiach bohaterów pobocznych, bardzo naiwny sposób przedstawiania faktów, zupełnie jakby tę książkę pisała sama główna bohaterka, prosta kobieta przekonana o własnej wyjątkowości. Szkoda, bo temat mnie bardzo interesował i sam „gang” to instytucja bardzo w Indiach potrzebna. Książki nie skończyłam.

Teraz czytam Lalki w ogniu Pauliny Wilk i zachwycam się, że można w ten sposób o Indiach pisać.

 

Autor: Barbara Ehrenreich
Tytuł: Za grosze. Pracować i (nie) przeżyć
Przekład: Barbara Gadomska
Wydawnictwo: W.A.B.

Zwykle jestem sceptyczna w stosunku do takich chwilowych wcieleń i projektów, ale autorka od początku jest z nami szczera co do założeń tego eksperymentu. Co ważne, nie jest też przekonana, że przeżywszy tydzień za grosze, dokładnie wie jak to jest być na dole drabiny społecznej. Bardzo ciekawa i bardzo smutna relacja z życia biednych pracujących. Każdy powinien to przeczytać.

 

Autor: Günter Wallraff
Tytuł: Z nowego wspaniałego świata
Przekład: Urszula Poprawska
Wydawnictwo: Czarne

Autor wciela się w osoby z grup społecznych dotkniętych dyskryminacją i sprawdza jak głęboko sięga społeczna pogarda. Przebiera się, zmienia w Somalijczyka, bezdomnego, pracownika piekarni wypiekającego bułki dla Lidla, telemarketera w firmie naciągającej klientów. Nawet mogąc zmyć z siebie charakteryzację i mając świadomość, że będzie mógł wrócić do życia białego poważanego reportera, Wallraff niepokojąco szybko wrasta w swoje wcielenia. Pisze nie tylko o swoich odczuciach, choć zadziwiające jest to jak mocno jego rola wpływa na samopoczucie, ale też o ludziach, dla których to nie jest eksperyment, tylko okropna codzienność. Kolejna lektura otwierająca oczy. Powinno się ją rozdawać na bramkach strzeżonych osiedli i w korporacyjnych siłowniach oraz innych miejscach, w których potencjalnie przebywa najwięcej osób z warstw uprzywilejowanych.

, ,
3 comments on “Lektury ostatnich miesięcy
  1. Oto jestem na pewno lepiej będzie się czytało, ale daj jeszcze kiedyś szansę „Wszystko jest iluminacją”. Zakończenie jest tego warte :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *