Kryminał dobry, kryminał zły

wbagnieW bagnie
Arnaldur Indridason
WAB, Polityka

Dobry, przypominający nieco pisarstwo Mankella kryminał. Czytelnik towarzyszy inspektorowi Erlendurowi Sveinssonowi prywatnie i w czasie obowiązków służbowych – detektyw ma niezbyt udane życie, może stąd moja do niego sympatia?
Sprawa dotyczy śmierci starego samotnego mężczyzny i z pozoru można by uznać, że to „zwyczajne zabójstwo”, ale nasz inspektor ma nosa, więc drąży dalej, a my z nim.
Mimo że przez ostatnie strony wiadomo już kto zabił, jest to na tyle dobrze napisane, że nie sposób odciąć się od fabuły – skoro zagadka rozwiązana, kryminał skończony – nie, nie. Dobrze się czyta do samego końca. Polecam.

 

Imgktoko_4Ktokolwiek widział
Colin Dexter
GWP

O matko, co za kiszka – tak w zasadzie mogłaby brzmieć cała moja opinia :)
Inspektor Morse nie przypadł mi do gustu. Może dlatego, że jest leniwy i myśli tylko o cyckach? Może ze względu na to, że to co się dzieje jest jakoś „odcięte” od czytelnika? Nie mogłam wejść w tę fabułę, mimo że seria z Morsem została mi polecona jako fajna, więc nie mogło być mowy o jakimś uprzedzeniu.
Nie jestem w stanie polubić głównego bohatera, nie wzbudza cienia mojej sympatii, ani nie zaciekawia. Przerwałam czytanie w połowie, co w przypadku kryminałów raczej mi się nie zdarza.

 

,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *