Jak (rychło w czas!) odkryłam Olgę Rudnicką

natalii5

Można uznać, że Olga Rudnicka jest kolejną autorką, którą zainteresowałam się po Festiwalu Pióro i Pazur. Muszę jednak przyznać, że spore znaczenie miała także pozytywna recenzja Pauliny, jednej z nielicznych osób, której opiniom o książkach wierzę.

Zaczęłam od Natalii 5 i to był bardzo dobry wybór.
Świetna rozrywka, rewelacyjny poprawiacz humoru, a przy tym ciepła książka o babskiej solidarności. Kilkakrotnie śmiałam się w głos. Oczywiście, że fabuła jest mało prawdopodobna, ale czy wykopywanie się szydełkiem z lochu u Chmielewskiej było bardzo prawdopodobne? Odnoszę wrażenie, że Rudnicka to kontynuatorka tych dobrych kryminalnych i humorystycznych tradycji.

Byly.sobie.swinki.trzyZaraz po lekturze zamówiłam sobie w bibliotece dwie kolejne części cyklu o Nataliach, a potem sięgnęłam po Były sobie świnki trzy.

Może zawinił fakt, że byłam dość świeżo po lekturze Fynf und cfancyś Witkowskiego i miałam przesyt penisów, ale Świnki trzy wydały mi się zbyt dosłowne, jeśli o seks chodzi. Myślę, że ta książka doskonale poradziłaby sobie bez tego.

Rudnicka znów jest zabawna, pisze o babskiej przyjaźni, ma naprawdę ciekawe pomysły. Tworzy sympatyczne bohaterki i buduje wciągającą intrygę.

Jedyne co nie bardzo mi się podoba, to sposób w jaki autorka traktuje męskich bohaterów. Oczywiście, że część z nich sobie zasłużyła i nie o to mi chodzi. Raczej o wielkie uproszczenia jeśli o związki damsko-męskie chodzi. Jakby chwilami faceci byli ludźmi drugiej kategorii. Ale że Joanna Chmielewska też miała sporo na sumieniu w tym temacie, staram się nie czepiać.

Te książki to dobra rozrywka. Natalie są lepsze, ale Świnki też dają radę.

,
5 comments on “Jak (rychło w czas!) odkryłam Olgę Rudnicką
  1. Bardzo nie mogę odżałować tej antologii, moze dacie się jednak namówić?
    Natalie poznałam też dzięki Paulinie i to był doskonały wybór i świetna zabawa. Pózniej czytałam też o psie i kocie i kilka innych, ale zawirowania wokół sióstr są bezbłędne :)

    • Co do mojego pisania i wydawania fikcji, to mam taką teorię, że na świecie jest za dużo przeciętnych książek. Nie będę dokładać swojej :)
      Ale może jakieś non-fiction na emeryturze…

      Na pewno spróbuję jeszcze kilku tytułów Rudnickiej. Na razie czytałam tylko te dwie.

  2. Pierwsze spotkanie z Nataliami było dość satysfakcjonujące, ale nie kontynuowałem znajomości, wychodząc z założenia, że w kontynuacjach niezły pomysł lubi stracić na świeżości. Co prawda Kitek się zaśmiewał wieczorami, ale ja żoninym polecankom średnio ufam :P

    • Z wiekiem coraz bardziej cenię lektury dla czystej rozrywki, więc na pewno sprawdzę dalsze tomy. Stoję w kolejce w bibliotece :)

      • Ja natomiast rozrywki chciałbym szukać gdzie indziej, a z lektury czerpać wiedzę. Niestety, notorycznie jestem tak padnięty, że nie mam szans skupić się na „poważnych’ książkach :(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *