Igrzyska śmierci. Trylogia. Suzanne Collins

IMG_2008aKiedy Svemir opowiadał mi, że zaraz po obejrzeniu „Igrzysk Śmierci” w kinie postanowił przeczytać książkę Suzanne Collins, byłam właśnie zajęta czytaniem Pieśni Lodu i Ognia.
Pierwszy tom Igrzysk skończył mu się w autobusie na trasie praca-dom, a Svemir poczuł, że po prostu nie może inaczej, wysiadł i pobiegł do księgarni kupić resztę trylogii.
Sądziłam, że nieco przesadza, zwłaszcza gdy usłyszałam że akcja książki dzieje się w (alternatywnej) przyszłości. Potem podrzucił mi te trzy tomy i zarwałam przez nie trzy noce.

Akcja toczy się w Panem, którym rządzi prezydent uprzywilejowanej części państwa – Kapitolu, a podlega mu 12 dystryktów (13. jest rzekomo całkiem zniszczony po pacyfikacji buntu). Od ponad siedemdziesięciu lat, raz do roku Kapitol organizuje Głodowe Igrzyska, po to by mieszkańcy podległych dystryktów pamiętali, że ich dawny bunt został krwawo stłumiony i by uświadomić im jak wielka jest władza Kapitolu, który nadal może bezkarnie przelewać ich krew.
W igrzyskach bowiem biorą udział dzieci z dystryktów. Co roku na drodze losowania w każdym dystrykcie wyłania się chłopca i dziewczynkę, którzy pojadą na arenę walczyć o przetrwanie z przedstawicielami pozostałych części kraju. Będą się zabijać ku rozrywce Kapitolu, nim z całej grupy nie zostanie jeden zwycięzca.
Główna bohaterka, Katniss Everdeen, jest mieszkanką Dwunastego Dystryktu. Ma kilkanaście lat i odkąd jej ojciec zginął w kopalni to ona zajmuje się matką i młodszą siostrą. Dba, by w miejscu gdzie wielu praktycznie głoduje, jej rodzina mogła przetrwać. A potem nastaje czas kolejnych igrzysk…
Żeby przybliżyć akcję musiałabym Wam zdradzić zbyt dużo.
Mogę powiedzieć jedynie, że ta trylogia niesamowicie wciąga. Naprawdę nie dziwię się, że Svemir wybiegł z autobusu, by kupić kolejną część.
To opowieść dla nastolatków, która jednak ma szersze przełożenie.
Mówi o mechanizmach wojny i władzy. Nie sposób nie czytać tego także jako krytyki współczesnego świata. Świata, w którym dzieci jednych umierają z głodu, gdy w tym czasie inni bawią się na przyjęciach, opychają aż do wymiotów, a potem jedzą dalej.
Gdzie w bogatych częściach globu ludzie nie wiedząc jak mogą wyglądać prawdziwe problemy, pławią się w bezrefleksyjnej konsumpcji. Gdzie proste radości zostały zapomniane, a do rozrywki trzeba coraz bardziej wynaturzonych widowisk.
Trudno mieć pretensje, że ktoś cieszy się wygodnym życiem? Tyle że to wygodne życie przez płot sąsiaduje ze skrajnym wyzyskiem i nieszczęściem, a bogaty idiota daje sobą manipulować władzy. Wygoda – póki interesujesz się tylko własnym interesem, możesz mieć wszystko, jak w Legendzie o złotej kaczce. Przynajmniej póki nie zrodzi się rewolucja.
Wartko płynąca akcja, całość bardzo sprawnie pomyślana i naprawdę rewelacyjnie się to czyta.
Pochłania bez reszty. Jestem w stanie nawet wybaczyć to, że akcja jest w dużej części oparta na wątku trójkąta miłosnego. Jedyne co mnie zirytowało to epilog. Po co? Dlaczego autorka mi to zrobiła?
Wolę niedopowiedzenie i w miarę otwarte zakończenia. Dla dobra literatury należałoby zakraść się do wszystkich księgarń i bibliotek i powyrywać te kilka stron epilogu.
Poza tym, świetna powieść i czysta rozrywka!
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *