Idealny kanał na booktubie, czyli co oglądam przed zaśnięciem

Coraz bardziej cenię sobie wolność i chyba coraz mniej jestem podatna na uzależnienia. Staram się mądrze gospodarować zasobami. Cztery lata temu rzuciłam palenie, znów nie jem mięsa i „flirtuję z weganizmem”, butelkę alkoholu, którą kupiliśmy sobie w okolicach Wielkanocy nadal mamy w lodówce, choć pojechała nawet z nami na wakacje i wróciła… nieotwarta.
Mniej więcej osiem lat temu zrezygnowaliśmy z posiadania telewizora, opłacam Netflixa, ale na szczęście niewiele seriali mnie interesuje, mam jednak słabość do Youtube’a i ludzi opowiadających o książkach. Nawet jednak jeśli chodzi o tego typu programy, bardzo szanuję swój główny zasób nieodnawialny, czyli czas.

Gdy pierwszy raz próbowałyśmy z Kamą nagrać film na YT, po godzinach prób, zmęczone i poważne, wyglądałyśmy jak pensjonariuszki smętnego zakładu poprawczego. Sprawdziłyśmy na sobie, że dużo lepiej prezentuje się człowiek wypoczęty i uśmiechnięty (cóż za wiekopomne odkrycie!), z odrobiną wigoru. Kamera jest bezlitosna, a uważny widz zauważy smutne zmęczone oczy i przyklejony uśmiech czy sztuczną ekscytację. Sama jestem wybrednym widzem i przez lata oglądania booktube’a wyklarował mi się obraz kanału, który chciałabym oglądać.

Co jest ważne?

Po pierwsze, wiarygodność.
Nie wiem jak Wy, ale ja muszę wierzyć komuś, kto do mnie mówi. To trochę tak jak z bohaterami literackimi, niektóre kreacje są po prostu niewiarygodne. Poziom egzaltacji, który można zaakceptować (choćby z bólem zębów) u trzynastolatki, u trzydziesto/czterdziestolatki jest już nie do przełknięcia.
Mam na pieńku z moim synem, bo krytykuję youtuberów, których ogląda. Młodego interesują niegłupie i dość niszowe rzeczy, ale sposób, w jaki zachowują się nagrywający, mnie irytuje. Po co te krzyki i nienaturalna ekscytacja? Czy trzydziestolatkom wydaje się, że taka nadmierna emocjonalność dodaje im wiarygodności w oczach ludzi o połowę młodszych? Pewnie sami widzą to jako show pełen fajerwerków, ale dla kogoś w wieku ich samych brzmi to nieco żałośnie i bardzo denerwująco.
Tu pojawia się też kwestia płatnych recenzji. Nie boli mnie wynagradzanie booktuberów, to świetna sytuacja, gdy można zarobić na tym, co się lubi robić, ale jeśli ktoś recenzuje prawie wyłącznie to, za co mu wydawnictwa płacą, a do tego każdą z pozycji chwali w bardzo podobny sposób, przestaję go oglądać. Nie po to mam adblocka, żeby mnie bombardowano niechcianymi reklamami.

Po drugie – osobowość.
Są takie kanały, które oglądam dla czystej przyjemności obcowania z kimś interesującym. Chyba nie zdarzyło się, bym przeczytała cokolwiek z rekomendacji Leeny z Just kiss my frog, ale oglądam nawet odcinki, w których nie mówi o książkach.

Po trzecie – głos.
Nie jestem w stanie słuchać osób, które krzyczą, piszczą i mają nieprzyjemny tembr głosu. Nie mam potrzeby bycia uwodzoną aksamitnym barytonem (zwłaszcza, że oglądam głównie kobiety), ale lubię mieć przyjemność z słuchania. Nie lubię też wymawiania „om” zamiast „ą”, ale jeśli twórca jest ok pod wszystkimi innymi względami, zdarza mi się przymykać oko. Czy ucho.
Oglądam sporo, chyba nawet głównie, anglojęzycznych booktuberów i zdarza się, że przeszkadza mi akcent. Anulowałam z tego powodu kilka subskrypcji. Zabawne zaś jest to, że bardzo często kobiety, których lubię słuchać najbardziej, okazują się Niemkami nagrywającymi po angielsku. I tu chodzi nie tylko o akcent, ale o szersze spojrzenie, ciekawe podejście do tematu i mnóstwo innych fajnych cech, które mają.

Po czwarte – wybór lektur.
To, że wydawnicza nowość pojawia się na wszystkich blogach i kanałach na YT, to duża zasługa działów promocji. Ogrom pracy, by wszędzie dotrzeć i móc powiedzieć szefostwu: „jesteśmy wszędzie” i czasem chyba odwrotny do zamierzonego skutek. Jeśli widzę książkę na kilku kanałach, czytaną i omawianą przez osoby, którym wierzę, jestem w stanie się nią zainteresować. Jeśli zaś książka jest naprawdę wszędzie, chwalona także przez osoby, które chwalą szmirę, raczej nie stanie się pozycją, po którą ustawię się w kolejce.
Uwielbiam, gdy booktuberzy mówią o książkach mało znanych, zapomnianych, nieoczywistych. Często się w takich wypadkach okazuje, że dana książka w ogóle nie wyszła po polsku, ale to szerokie pole do popisu dla osób szukających pomysłów na tłumaczenia dla wydawnictw.

Po piąte – treść.
Lubię słuchać ludzi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia, którzy są inteligentni, mają zdanie na dany temat (ale, co ważne, nie na każdy), umieją je interesująco i logicznie uzasadnić, a przy tym widzą jakiś szerszy kontekst wszystkiego. Jeśli, mówiąc o książce, umieją przywołać przykłady z życia, z literatury, pokazać, że choć przez chwilę nad tą lekturą myśleli, to już są w wartej oglądania mniejszości.
Fajne pomysły mnie przyciągają. Kiedy widzę pasję i to, że nagrywający ma z mówienia o książkach prawdziwą przyjemność, wiem, że nie marnuję czasu, oglądając.

Od kilku lat obserwuję tę część Youtube’a i oglądam także fragmenty nagrań z kanałów, które mnie nie porywają. Sprawdzam, czy ktoś się rozwija, ewoluuje, w jaką stronę zmierza. Bardzo mnie ten temat ciekawi i od czasu do czasu mogę Wam podrzucić linki do twórców fajnych treści. Podobno światy blogów i vlogów raczej się nie przenikają i starzy blogowi wyjadacze takich nagrań nie oglądają, ale wiem, że są wyjątki. Poza tym, warto czasem sprawdzić, co jest za miedzą.

Kilka fajnych kanałów o książkach na dziś:

Britta Böhler i jej kanał The Second Shelf
Autorka pisze książki, wykłada na uniwersytecie, a jeszcze nie tak dawno była czynną prawniczką i broniła kontrowersyjnych klientów, przez co musiała mieć przyznaną ochronę.

Mieszka trochę w Amsterdamie, a trochę w Kolonii.
Jest bardzo nietuzinkową kobietą i szalenie podoba mi się jej założenie, że będzie mówić tylko o książkach pisanych przez kobiety. Jej Druga półka to nawiązanie do Drugiej płci Simone de Beauvoir.

Justyna Suchecka i Natalia Szostak i ich Krótka przerwa
Dziewczyny pracują w Gazecie Wyborczej, pisują także do magazynu Książki. Opowiadają składnie, ciekawie, profesjonalnie, ale nie w stylu gadających głów, bo to fajne interesujące kobiety. Zdarzało im się nagrywać w pociągu, w sali kolegialnej i na balkonie. Nawet o tym, co czytają wszyscy, potrafią powiedzieć coś nieoczywistego.

 

Melanie i Mel’s Bookland Adventures
Melanie ma świetną serię „Dookoła świata”, w której czyta i omawia książki z innych krajów, napisane przez autorów, którzy nie są białymi uprzywilejowanymi mężczyznami. Często oddaje głos pisarzom spoza głównego nurtu i naprawdę ma coś o tych lekturach do powiedzenia.

 

 

Asia i Gosia z Tuczytam
Dziewczyny mieszkają różnych miastach, ale od czasu do czasu udaje im się nagrać coś razem. Studiowały (razem?) polonistykę, czytają zarówno nowości, jak i książki starsze, przyjemnie o nich opowiadają i dobrze się to ogląda.
W ich wykonaniu mogę oglądać nawet Q&A (dla niewtajemniczonych – to filmy, w których youtuberzy odpowiadają na pytania widzów).

 

 

Ola z BookZTobą
To osoba, przez którą przeczytałam już niejedną książkę. Ola kocha podróże i jest ciekawa świata. Ma oczy szeroko otwarte, patrzy uważnie, dzieli się trafnymi spostrzeżeniami, jest szalenie sympatyczna i czuć, że ma bogatą osobowość. Ma też dobry gust czytelniczy.

 

Z chęcią przeczytam kogo Wy oglądacie (może dzięki Wam odkryję kogoś nowego), czy w ogóle oglądacie i co cenicie u internetowych twórców.
Wygląda na to, że wracam na bloga na dobre, więc: do przeczytania niebawem.

18 comments on “Idealny kanał na booktubie, czyli co oglądam przed zaśnięciem
  1. Oglądam oprócz wymienionych panią Anię z kanału „Czytam i piszę”, Nicponia Literackiego i Z książką przez życie. Zdarza mi się zbłądzić na inne strony booktubowe, ale nie zawsze mam ochotę do nich wracać, czasami podoba mi się jedna recenzja, albo jakiś tag, ale nie mam ochoty na więcej…

  2. Ja jestem uzależniona od oglądania kanału Gosi i Asi z Tuczytam. Uwieibiam jak opowiadaja o książkach. Dziewczyny są sympatyczne, mają dużą wiedzę o literaturze, ciekawy gust czytelniczy i do tego są przesympatyczne.
    Oprócz kanału Tuczytam oglądam jeszcze Esę z kanału Esa Czyta. Tez jest świetna. Polecam!

  3. Ja oglądam tylko 1 kanał regularnie i są to dziewczyny z Tuczytam. Są nienachalne i obiektywne, nie podążają za trendami co pozwala im zachować autentyczność. Podobnie jak Ciebie, męczą mnie skaczące trzpiotki, których jedynym argumentem jest „musicie to przeczytać i już”, bądź atrakcyjność okładki. Nie wiem czy oglądasz kanał WielkiBuk? Mnie się zdarzyło kilka razy, bo to chyba jeden z popularniejszych kanałów na polskim youtube i zionie komerchą, że hej. Muszę zawsze ominąć głupawe przywitanie na początku, a co do samych treści prezentowanych hmmm… czasem naprawdę mam wrażenie, że twórczyni posiłkuje się opinią innych.
    Reasumując… dobre to co powyżej i liczy się to nie ile a jak.
    Pozdrawiam.

    • Od czasu do czasu oglądam, choć zaczęła mnie męczyć szablonowość tych nagrań.
      Ale trzeba przyznać, że Olga szybko zbudowała sobie wierną publiczność i tych subskrybentów trochę ma.

  4. Subskrybuję polskie kanały,o których piszesz.Bardzo je cenię.Przed chwilą obejrzałam Brittę Bohler.Jestem Nią zachwycona!Prawdziwa Dama,jaka uroda i kultura.Niestety nie znam języków.Poza tym wydaje się być w moim wieku.I tego mi brakuje wśród polskich kanalarzy książkowych,zróżnicowania wiekowego.Brakuje mi pokoleniowego porozumienia.Nie mam jakiegoś punktu odniesienia.A wiele omawianych przez młodych booktuberów książek mnie nie interesuje.Przeczytałam uważnie Twój wpis.Co,Twoim zdaniem,mogłabym poprawić?Czekam na Twoje filmy.Pozdrawiam.

    • Od dawna subskrybuję i regularnie oglądam kanał „Czytam i piszę”, cenię za dobór lektur i za to, że ma Pani o tych książkach fajne rzeczy do powiedzenia. Nie przychodzą mi do głowy żadne światłe rady ;)
      Też uważam, że w Polsce za mało dojrzałych osób nagrywa. Może z czasem to się zmieni i ludzie się ośmielą?
      Bardzo bym chciała, by moje filmy spełniały wymienione w notce założenia, ale to wcale nie takie łatwe. Pozdrawiam!

  5. Elu, witaj po długiej przerwie. Nie zaglądałam do Ciebie od bardzo dawna, przegapiłam zmianę wyglądu strony (bardzo mi się podoba!) i mnóstwo notek. Teraz będę miała co nadrabiać przez długie jesienne wieczory :-) pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *