Fastryga. Grażyna Jagielska

86096Grażyna Jagielska
Fastryga
WAB, seria z miotłą
     Jakiś czas temu, uznałam że czytam za mało książek napisanych przez kobiety. Na fali nadrabiania i naprawiania tego niedopatrzenia, sięgnęłam po książkę Grażyny Jagielskiej. Wybierałam trochę w ciemno, sugerując się tylko faktem, że poprzednia książka Jagielskiej – Korespondent – miała pozytywne recenzje.
     Przyznaję, że szukałam również odskoczni od literatury związanej z Holokaustem. Svemir, słysząc o moich lekturach, śmiał się jakiś czas temu, że niebawem będę mogła stworzyć w biblioteczce dział Judaica.
Niech mi ktoś tylko powie, bo sama mogę jedynie szukać jakiś odniesień do masochizmu, jakim cudem opowieść o głębokiej przemocy w rodzinie, miała dać mi odpocząć od trudnych tematów?

     Długo szukałam określenia na klimat tej powieści i chyba pozostanę przy przymiotniku bagnisty. Wszystko tam jest lepkie, złe, biedne, parszywe, patologiczne, ciasno powiązane, choć czasem bardzo odległe w czasie.
Zaczyna się od bankructwa, odejścia męża, upadku dziecka ze schodów zakończonego trwałym kalectwem, a potem to już tylko gorzej. Przykuta do łóżka teściowa pod opieką, o której śmierć wstyd się modlić. Ciężka praca, ubóstwo, a później radość, że choć ta zdrowa córka wychodzi za mąż za porządnego człowieka.
I czytelnik idący przez to wszystko po grząskim gruncie. Oglądający życie córki z tym “porządnym” człowiekiem. Obserwujący eskalację przemocy, zamykanie w domu, potem zmiany miejsca zamieszkania – choć okolice coraz lepsze, metraże coraz okazalsze, bicie też coraz mocniejsze.
      Mamy ochotę potrząsnąć główną bohaterką, kazać jej uciekać, nie pozwalać na kolejną ostatnią szansę. I nic się nie zmienia, bo to dobra książka, a nie opowieść o świecie idealnym.
Podążamy za bohaterką długą drogą i zaczynamy jej wybaczać brak siły.
A jednak zostaniemy zaskoczeni, będzie wykorzystana szansa, będzie nowe życie, brawo! Wtedy jakieś fatum rodzinne, jakieś “co ludzie powiedzą” usłyszane od matki, wtedy cholerna przeszłość jak kamień u szyi znów pociągnie nas na dno… za bohaterką.
Odskocznia i relaks to średni, ale bardzo dobra książka.
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *