Błąd w zeznaniach. Sophie Hannah

SAM_3204a

 

 

 

Trochę współczuję Sophie Hannah tego, że okrzyknięto ją kontynuatorką dzieła Agathy Christie. Z woli spadkobierców królowej kryminału napisała kontynuację przygód Herkulesa Poirot i odtąd w większości wywiadów musi wyjaśniać, że nie jest nową Christie.

Nowa Christie? Na szczęście nie

Zauroczyłam się Sophie Hannah już kilka lat temu przy lekturze Na ratunek i Przemów i przeżyj, a Błąd w zeznaniach tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że Hannah jest znakomita i na szczęście nową Christie nie jest. Na szczęście, bo choć bardzo lubię stare kryminały (najbardziej z panną Marple), to jeśli mam wskazać kogo wolę z tej dwójki – wybieram Sophie Hannah.

Oczywiście Agathy nikt nie podrobi, jest jedną z nielicznych autorek, do których chce się wracać po latach. Jeśli o autorki powieści kryminalnych chodzi, to tylko do niej i Chmielewskiej wracam wielokrotnie. Pierwsza zachwyca konstrukcją powieści, druga poprawia humor.

A za co cenię Sophie Hannah?

Doskonale osadzona w rzeczywistości

Dotyka współczesnych problemów. Kondycji współczesnego człowieka, można by powiedzieć. Zręcznie wplata w fabułę tematy dotyczące macierzyństwa, stosunków rodzinnych, problemów w związkach, ewolucji relacji z partnerem. Obnaża to, co zwykle ukryte i zmusza do zastanowienia się nad własnym życiem.

Pamiętam, że książka „Na ratunek” mną wstrząsnęła. Nie mogło być inaczej – miałam wówczas młodsze dzieci, czasem wszystkiego dość, a fabuła tego kryminału skupia się wokół trudnego macierzyństwa.

„Błąd w zeznaniach” opowiada między innymi o tym, za czym tęsknią ludzie w długoletnich związkach. I ile są w stanie zrobić dla odrobiny ekscytacji. Jak potem żałują, obiecują sobie, że nigdy więcej i… brną w to dalej. Wielokrotnie nad tą lekturą myślałam sobie: „tak, ludzie naprawdę sami to sobie robią”. Hannah jest więc niezłym psychologiem i wiele współczesnych kobiet zobaczy w jej książkach siebie. Albo swoje koleżanki. Miejmy tylko nadzieję, że nie w stosunku 1:1.

Zaskakująca, ale bez pośpiechu

Bardzo umiejętnie zawiązuje zagadkę. Autorka jest mistrzynią suspensu. W wywiadach mówi, że wbrew pozorom tworzenie fabuły dobrego kryminału ma sporo wspólnego z konstruowaniem wiersza. Trzeba mieć głęboko przemyślane, gdzie zostawić tropy i jak je potem zmylić. No cóż, ani razu nie udało mi się zgadnąć, co się wydarzy. Do końca też nie wiedziałam kto jest mordercą.

To co jest fajne u Hannah, to fakt że traktuje czytelnika z szacunkiem. Innym autorom zdarza się pod koniec powieści pozwalać sobie na nielogiczności, czy opisywanie sytuacji kompletnie niewiarygodnych psychologicznie, tak jakby liczyło się tylko szybkie rozwiązanie zagadki. Gnają do końca na łeb na szyję. Sophie Hannah nigdy. Idzie równym tempem doskonale budując napięcie i powoli odkrywając kolejne fakty.

Rozumie internet

Korzysta w nowych technologii.  Nic mnie tak nie irytuje jak teksty autorów, którzy nie mają stu lat, co dałoby im może jakąś wymówkę, chcieliby dotrzeć do szerokiego odbiorcy, a równocześnie chwalą się, że nie ma ich na facebooku i dobrze im z tym.
Nie mam nic przeciwko krytykowaniu internetu, ale fajnie jest go najpierw poznać. Można narzekać jak Jonathan Franzen w Magazynie Książki z grudnia 2013, że teraz autor musi się wiecznie chwalić na twitterze i facebooku. Według mnie nie musi, może mieć w nosie współczesnego czytelnika, ale niech ma świadomość że to może mieć wpływ na sprzedaż jego książek. Zawsze dziwi mnie, że mając tak doskonałe narzędzia, pisarze rezygnują z kontaktu z czytelnikami. Sophie Hannah nie rezygnuje, dlatego może pozwolić sobie na wplatanie w fabułę cytatów dialogów z twittera czy maili i to „bez obciachu”, można by rzec. Widać, że wie o czym mówi. Zresztą jej podziękowania dla publicystów, blogerów i twitterowych interlokutorów mówią same za siebie.

Błąd w zeznaniach – krótkie wprowadzenie

To chyba czas, żeby opowiedzieć w kilku zdaniach z czym mamy do czynienia w najnowszej książce Sophie Hannah.
Nicki Clements niedawno skończyła czterdziestkę, mieszka w małym brytyjskim miasteczku, dokąd niedawno przeprowadziła się z Londynu. Znudzona rutyną swojego życia małżeńskiego wikła się w dziwne sytuacje. Początkowo wydawać się może, że Nicki to przeciętna sfrustrowana gospodyni domowa, która snuje swoje fantazje i po trosze jest mitomanką, po trosze patologiczną kłamczuchą. Powoli jednak odkrywamy jej tajemnice i nieco lepiej rozumiemy zachowania głównej bohaterki.

Niedaleko domu Nicki zostaje popełnione morderstwo. We własnym domu ginie pyskaty publicysta, który przez swoje teksty zdążył przed śmiercią narazić się wielu osobom. Znany z kontrowersyjnych poglądów Damon Blundy ginie w dziwny sposób, a morderca wypisuje na ścianie: JEST NIE MNIEJ MARTWY.

Będziemy powoli poznawać sekrety ofiary i dawać się wpuszczać w maliny, po to by co jakiś czas dać się naprawdę zadziwić, gdy nieprawdopodobne stanie się możliwe. Sophie Hannah jest w tym świetna.

Autorkę będzie można zobaczyć na żywo, a nawet wziąć udział w grze kryminalnej w sobotę, 13 czerwca w ramach Big Book Festiwalu.

Sophie Hannah
Błąd w zeznaniach
Przełożyła Marta Kisiel-Małecka
Wydawnictwo Literackie

 

,
2 comments on “Błąd w zeznaniach. Sophie Hannah
  1. Zachęcająca recenzja, może nawet pomyślę o tej książce. Przyznam, że mi się Sophie Hannah znudziła. Nie masz wrażenia, że trochę podobne do siebie są jej książki? Niby mają wiele zaskakujących zwrotów akcji, ale po przeczytaniu kilku już się tych zwrotów spodziewam. Czy może niepotrzebnie przestałam ją czytać i ta książka jest jednak inna?

    • Mam wrażenie, że każdy autor kryminałów jest w pewien sposób szablonowy. Książki Becketta wszystkie miały identyczną, naprawdę identyczną konstrukcję. To było nawet zabawne, ale nadal nie umiałam odgadnąć kto zabił.
      U Hannah jakoś strasznie mi się to w oczy nie rzuca, ale poprzednie jej książki czytałam kilka lat temu i po drodze przeczytałam mnóstwo gorszych, więc mogę nie być obiektywna. Lubię ją i naprawdę mam słabość. Ze współczesnych twórców kryminałów to ją i Connelly’ego najbardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *