Alice Munro. Przyjaciółka z młodości

IMG_6250aaNie lubię opowiadań. Z pisarzy uprawiających krótkie formy prozatorskie tolerowałam (i uwielbiałam) tylko Czechowa.
Nie lubię opowiadań, bo jakże tu się zaangażować w akcję i utożsamić z bohaterem, który za minutę zniknie.
Opowiadania zostały stworzone dla znudzonych ludzi czytających w autobusach. Jedno na drogę do pracy, drugie na powrotną.

Poza tym ciągle gdzieś trafiałam na pozytywne wzmianki na temat Munro. Wiadomo, że jak większość chwali, to nie może być dobre, a że jestem przekorna, postanowiłam sprawdzić.
Dobrze by było, żebym teraz się do czegoś przyczepiła, bo ostatnio wszystko, co czytam, w zasadzie mi się podoba. Można uznać, że z wiekiem (postępem, osiągnięciami) otępiałam i jestem kompletnie bezkrytyczna, albo, co chyba bardziej prawdopodobne, wybieram sobie książki, które potencjalnie powinny mi się spodobać.

Którejś niedzieli jechałam autobusem do pracy. Za mną siedziały dwie panie przekazujące sobie plotki o rodzinie i znajomych, w pewnym momencie jedna z nich wskazał na wielką reklamę serialu z J. Brodzik, nakręconego na podstawie książki pani Kalicińskiej. „Oglądasz to?” „Taak” „No, ja też bardzo lubię. To takie życiowe.”
Gdyby więc określenie życiowe nie zostało zawłaszczone przez szmirę (książki nie przeczytałam, mówię o tym, co zobaczyłam w serialu, a konkretnie w jednym odcinku – nawet jednego nie byłam w stanie obejrzeć w całości), powiedziałabym że „Przyjaciółka z młodości” jest życiowa.

Munro pisze o pozornej zwykłości życia. O małych miasteczkach, związkach, zdradach, szaleńczych fascynacjach, które szybko ustępują miejsca nudzie i potrzebie zaczynania od nowa.
„(…)z całą stanowczością stwierdziła, że nigdy, nigdy nie była szczęśliwa. Ludzie zawsze mówią takie rzeczy. I wywracają wszystko do góry nogami, po czym nowa rzeczywistość okazuje się całkiem inna od tej, którą sobie wyobrazili.”(s.387)
Przede wszystkim jednak pisze o ludziach. Nie o grupach społecznych, nie o zjawiskach, ale o pojedynczych osobach, ich historiach, ich mierzeniu się z rzeczywistością, konfrontacji ze wspomnieniami… tak, chyba retrospektywność jest obecna w każdym z opowiadań. To ich punkt wspólny. To, między innymi, dzięki temu jej bohaterowie są tak dobrze odmalowani. Człowieka najlepiej poznaje się w konkretnych sytuacjach, nie poprzez czytanie charakterystyk.

Chciałam napisać, że ludzie, których pokazuje Munro, często potrzebują odmiany, są zmęczeni swoim życiem, albo chcą się wyrwać, tak naprawdę nie do końca wiedząc do czego dążą i jakie to konsekwencje za sobą pociągnie. Uświadomiłam sobie jednak, że to zdanie da się zastosować do wielu realnych osób. To nie jest jakiś dziw nad dziwy. Zwykli ludzie, koleje ich losu, ale wszystko podane tak, że chce się to czytać.

Sprawdziłam, że autorka urodziła się w 1931 roku. Daleko mi do ageizmu, ale nauczona „rodzimym” doświadczeniem i obserwująca pogarszanie się stylu autorek, które kiedyś czytałam z przyjemnością, pomyślałam, że naprawdę nieźle się ta Munro odnajduje w rzeczywistości. Potem sprawdziłam, że tę książkę napisała w 1990… Ale mam jeszcze jedną! Mam pozycję z 2009 – Zbyt wiele szczęścia – i zamierzam przeczytać. Trochę dlatego, by sprawdzić jak bardzo różni się proza pisana prawie dwadzieścia lat później, jak zmieniła się autorka i jej sposób widzenia świata, ale przede wszystkim dlatego, że przyjemnie mi się czytało te opowiadania. Lubię proste przyjemności wynikające z niekoniecznie najprostszych lektur.

Niektóre fragmenty szczególnie przykuły moją uwagę. Te o księgarni jako miejscu, gdzie prowadzi się „salonowe” rozmowy (wiadomo!) albo o sposobie życia jednej z bohaterek, tak bliskim temu, co opisywałam w manifeście odludka, ale nie tylko. Na przykład jeszcze taki: „Dysponowałyśmy nieuświadomioną siłą (…) Gotowością do wprowadzania zmian, a kiedy napędza nas strach i mamy w sobie wielki zapał, wtedy wszystko co robimy w życiu, jest doniosłe i brzemienne w skutki. I nie boimy się tej mocy stracić, bo nawet nie wiemy, że ją mamy.”(s.433)

Cytaty pochodzą z książki:
Alice Munro
Przyjaciółka z młodości
Wydawnictwo Literackie, 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *